Twardy koński grzbiet…

Okazało się, że nie zgadłam z kim bedzie dzisiejszy trening bo był z Panią Weroniką, która na codzień prowadzi szkółkę jeździecką u nas w Paszkowie.

Dzisiaj jeździliśmy na gąbkach, robiliśmy głównie przejścia z różnych chodów, zatrzymania itp, oraz elementy programów na OOM. Dla mnie gąbki są na tym koniu bardzo trudne, bo bardzo trudno na nim wysiedzieć z powodu jego wybijającego kłusa. I dlatego nie jeździło mi się najlepiej. W siodle ujeżdżeniowym więcej bym poćwiczyła. Dla Sojuza zatem ten trening to był raczej wypoczynek. Ja z kolei spędzilam większość treninu na rozmowie z Anią, ponieważ jak się okazało obie byłyśmy dziś reprezentatntkami naszych szkół na powiatowych zawodach lekkoatletycznych :). Ania biegła na 600m, a ja pchałam kulą. Ania była na zawodach tylko po to by zdobyć 6 z WF, bo podobno jej pan od WF NIE UZNAJE zawodów jeździeckich i tego, że Ania była wielokrotnie Mistrzynią Polski w tej dziedzinie. Żeby mieć szóstkę musi on biec na 600m na zawodach POWIATOWYCH? Super, co? Na szczęście u mnie nie jest tak źle, nasz pan od WF jest bardzo fajny. Zresztą ja zdobyłam na tych zawodach złoty medal! :) Z 11 osób z naszej szkoły które wzięły udział w tych zawodach 7 zdobyło medale, w tym 5 złotych! :) uzdolnioną sportowo mamy klasę. Jutro niestety znowu ujeżdżenie, ale za to z P. Dorotką mam nadzieję. Może uda się poćwiczyć całe programy…

Komentarze

4

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.