No więc dojechałam. Dojechałam i się trochę załamałam, bo w sanatorium najpierw poczułam się trochę jak w szpitalu połączonym z wojskiem.
No więc tak. Nowa diagnoza na dziś - zapalenie nerwu kulszowego.
No i byłam u rehabilitanta "cudotwórcy". Powiedział, że moje objawy nie wynikają z dyskopatii (gołym okiem widocznej na rezonansie).
No więc jest nadzieja. W poniedziałek idę do rehabilitanta cudotwórcy.