W ostatni weekend dokonałyśmy z mamą małej zamiany. Jak zwykle przyjechałyśmy do stajni z zamiarem, żeby mama wsiadła na kucyka Treworka, a ja na Donka.
Jestem Wam winna wpis dotyczący niedzielnego krosu. Niestety trwają ostatnie boje o oceny na koniec gimnazjum, więc jestem ponownie nieco w niedoczasie, ale już nadrabiam:
Już od samego rana w niedzielę byłam strasznie zestresowana.