Podczas ostatnich dwóch dni przeżywałam lekki kryzys.
Biorąc pod uwagę ostatnie treningi po raz pierwszy w życiu mam wrażenie, że fajniejsze jest ujeżdżenie niż skoki.
W Sopocie już się trochę zadomowiłam. Codziennie mam jeden do dwóch treningów oraz spacer na Ostlerku.
Jak już pewnie kilka osób z Was wie, na ferie zakotwiczyłam w Sopocie na Hipodromie.
Z okazji Roku Konia i Walentynek przygotowałam MILION miłosnych kartek z naszych końskich zdjęć.
Dzisiaj po raz kolejny miałam skokową jazdę na Donku.
Ostatnio przytrafił mi się ekstremalnie różnorodny trening.