W ostatnich czasach (jak zauważyliście) nie mam zbytnio o czym pisać.
Przez ostatnie kilka dni, każdego wieczoru mówiłam sobie, że w końcu coś napiszę na blogu.
Dziękuję za wszystkie komplementy odnośnie mojego rysowania.
Przepraszam Was bardzo, że ostatni wpis powiesiłam aż 8 dni temu, ale niestety nie miałam do tego głowy.
Dzisiaj podczas treningu na Sojuzie doszło do „drobnej” podmianki… Jeździłam na placu razem z Zuzią.