Jednoosobowa Ptka

Dzisiaj miałam ujeżdżenie z panią Basią. Tym razem jednak okazało się, że będę miała indywidualną jazdę pierwszy raz od chyba pół roku. Cóż za niespodzianka…

Przyjechałam do stajni mając jeszcze 25 min do treningu. Postanowiłam pójść na plac i zapytać się co robimy. Akurat na czworoboku jeździł Robin i Perła, więc sobie troszkę popatrzyłam. Gdy pani Basia mnie zobaczyła od razu powiedziała żebym się szybko siodłała i wyjeżdżała. Tak więc pędem pobiegłam do stajni i po jakichś 15 minutach (nie jestem dobra w szybkim siodłaniu) już (albo dopiero) byłam na koniu. Przez to, że wyjechałam wcześniej zetknęłam się jeszcze na chwilę z Robinem na czworoboku. Właśnie jechał taki dziwny program, niestety nie pamiętam jak on się nazywał, ale było to połączenie skoków z ujeżdżeniem. Pani Basia powiedziała że takie programy powinno się jeździć jako przygotowanie do pierwszych parkurów. Niestety są one źle zrobione. Bezsens polega na tym, że skoro teoretycznie mają to jeździć początkujący jeźdźcy i młode konie albo ze szkółki to czemu znajduje się tam żucie z ręki i ustępowanie od łydki w kłusie?

Pani Basia zapytała, czy ktoś może ma ochotę pojechać P na zakończenie sezonu? Ktoś ma, tylko szkoda, że zarówno w Starej Miłosnej jak i w Kwiekach kros P jest znacznie trudniejszy niż w Pieńkach…
W każdym razie gdy już kłusowałam najpierw robiłam serpentyny, żeby pokazać Sojuzowi że chodzi o wygięcia, a potem robiłam elementy z klasy P. Kółeczko 10 m, krótka przekątna z samoniesieniem przy przecięciu linii środkowej (oddajesz koniowi wodze a ten powinien zostać z głową w tej samej pozycji, to ćwiczenie jest po to, żeby pokazać że koń nie ma oparcia na wodzach tylko sam się niesie) a potem od razu kolejne kółko 10 m tyle, że w drugą stronę. Po tym ćwiczeniu zaczęłam galopy, i kolejne elementy P czyli kontrgalopy najpierw z 12 metrową półwoltą, a potem po przejechaniu po ścianie połowy czworoboku, wjechanie na półkoła 20 metrowego w kontgalopie. Następnie w drugą stronę.
Kolejnym ćwiczeniem było dodania w galopie na kole 20 m, a po przerwie ostatnie, czyli zatrzymanie z cofnięciem. Podsumowywując zostałam wymęczona ale za to zadowolona, gdyż jeździło mi się bardzo dobrze. Również trenerka powiedziała że ładne wyglądał i że właśnie taki powinien być!

Gdy przyjechała po mnie mama akurat pasłam Smoka na trawce:


Niestety jutro nie będzie mnie na koniach ponieważ jadę na zawody siatkarskie. Poza tym dzisiaj Smok został zaszczepiony. W niedzielę może uda mi się podjechać do smoka i znowu zabrać go na trawkę.

Komentarze

3

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.