Wczoraj miałam kolejny trening ujeżdżeniowy, jednak z innym trenerem. Pani Ewa pojechała na zawody, w związku z czym przez najbliższe dni będę jeździć z Moniką. Jak na pierwszy raz nie było źle, ale Sojuz nie pomagał mi w dobrym zaprezentowaniu się. Było strasznie gorąco i duszno (cisza przed burzą), dlatego Smokowi na prawdę nie chciało się pracować :P
Głównie pracowałyśmy nad wygięciami i tym aby Sojuz opierał się na zewnętrznej wodzy i nie kładł się na wewnętrzną łydkę. Niestety było dużo kłusa ćwiczebnego, co było naprawdę ciężkie szczególnie, że akurat na nasz trening wyszło słońce i mało co się nie topiłam. W każdym razie najpierw w stępie robiłam ustępowania od wewnętrznej łydki na kole, a gdy w końcu zaczęły wychodzić, wtedy to samo w kłusie. Następnie zajęłyśmy się ósemką w kłusie, tak aby Sojuz się ładnie wyginał. Na początku nie wychodziło to zbyt dobrze a szczególnie w prawo, ale jak już zaczęło to Monika musiała utrudnić mi ćwiczenie. Wtedy miałam robić tą samą ósemkę, ale w galopie z przejściami do kłusa na złączeniu. Ponownie w lewo było dobrze, a w prawo nie bardzo, tak więc wzięłyśmy Smoka na kółko w prawo i męczyłyśmy to ćwiczenie chyba z 10 min. Po krótkiej przerwie przystąpiłyśmy do ostatniego ćwiczenia czyli do przejść z galopu do stępa i na odwrót. Sojuz był już rozluźniony, a za razem lekki w pysku tak więc z tym nie miał większego problemu, dzięki czemu na reszcie mogliśmy odpocząć :)
Po jeździe stwierdziłam że na stęp zabiorę go do lasu. Chciałam pojechać tą samą drogą którą za pierwszym razem jechałam z Zosią. Wiedziałam że jest tam dość błotnisto, ale myślałam że tylko przez krótki odcinek. Okazało się że musiałam przejść przez bajoro (przy którym było mnóstwo komarów), a potem, że muszę to zrobić ponownie, ponieważ przez ostatnie burze drzewo zablokowało tą ścieżkę. Tak więc zawróciłam i dalej jechałam już normalną suchą dróżką. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie te okropne komary. Gdy tylko znalazłam odpowiednią ścieżkę, od razu ruszyliśmy szybkim kłusem by się od nich uwolnić. Wtedy to nawet Sojuz się uspokoił i szedł rozluźniony. Muszę częściej zabierać go na takie wyprawy, żeby przyzwyczaił się do dziwnych rzeczy chowających się w każdym zakamarku. W końcu już niedługo ma jechać cross. Nareszcie!
Jak już wróciliśmy Sojuz był cały w zaklejkach z potu, dlatego stwierdziłam że skoro jest w miarę ciepło to go przetrę mokrą gąbką. Smok wydawał się zachwycony tym pomysłem, szczególnie, że po jego realizacji wypuściłam go na trawkę, a na dodatek po jakiś 25 min. dostał smakowity obiad złożony z całych dwóch miarek owsa :)




Komentarze
inthehaxleypower
Komary! U nas na szczęście tak nie dokuczają. Stosujesz jakiś preparat na nie?
zebrazklasa
tak, ale przed jazdą, a jak Sojuz się podczas niej spoci to później już nie działa :(
inthehaxleypower
No tak, wszystko spływa z potem. Zawsze można załatwić maskę- chociaż głowa będzie spokojna :).
zebrazklasa
komary najbardziej atakują nogi i łopatki, tak więc nawet derka siatkowa nie pomoże :(
inthehaxleypower
No to nic wtedy nie zostaje :(
Magda :)
Hej Gosia :D Jak dodajesz filmiki na bloga ?
+ komary są straszne ;/
zebrazklasa
wieszam na youtube a potem link wklejam do wpisu
Magda :)
Dzięki :D
monsik
gdzie najbliższe zawody wkkw?
zebrazklasa
moimi pierwszymi zawodami wkkw będą eliminacje do oom w Starej Miłosnej, a następne tydzień później- olimpiada w Walewicach, jeżeli się na nią dostane :)
monsik
Walewice nie organizuja finału, przeniesiono :D
zebrazklasa
gdzie?
monsik
Jeśli dobrze usłyszałam to do Bogusławic.
zebrazklasa
ale na stronie PZJ w kalendarzu są wciąż Walewice. Wszystkie finały są w Bogusławicach?
monsik
tego nie wiem, ale chyba tak, bo wszytstkie miały być w walewicach, wiec pewnie teraz sa wszytskie w bogu.
asia
No trochę szkoda, że w tym roku nie mogłaś wcześniej startować. Problemy zdrowotne twoje, a potem Smoka… Ale mam nadzieję,że dacie radę. Jak zwykle trzymam kciuki już teraz ;) :D
koniara8
trzymam kciuki