Jakiś czas temu dostałam książkę pod tytułem „Elena – Burzliwe Lato”, której akcja jest związana z jeździectwem. Szczerze przyznam, że parząc na okładkę miałam wątpliwości czy jest to książka dla mnie, ale teraz siedząc na wsi i mając do dyspozycji trochę czasu postanowiłam się za nią zabrać. Okazało się, że książka ta to świetne połączenie wątku miłosnego, kryminalnego i wątku związanego z jeździectwem. Ma ciekawą fabułę, jest napisana prostym językiem dzięki czemu bardzo łatwo się ją czyta. Pomyślałam sobie że Wam o tym napiszę, bo jeśli ktoś poszukuje fajnego prezentu dla dzieci w wieku od siódmego do dwunastego roku życia, które lubią konie, to jest to pozycja warta inwestycji :).
Opowieść zaczyna się prologiem powodującym u czytelnika pewien niepokój. Następne kilka rozdziałów przedstawia samych bohaterów, ich sposób życia, w czym wprowadzany jest także wątek jeździecki, oraz kwestia potajemnej miłości Eleny i Tima. Akcja zagęszcza się gdy zostaje opisana konkurencja jeźdźców podczas zawodów, jak również sytuacje powodowane zazdrością Ariane i Eleny o Tima oraz wzajemną nienawiścią dziewczynek. Bardzo podobał mi się opis zachowania spiętego i podenerwowanego konia podczas przejazdu na zawodach, kiedy to Ariane w niesportowy sposób przeszkadzała głównej bohaterce w rozprężaniu się. W ten sposób autorka pokazała, że w jeździectwie nie zawsze wszystko układa się po myśli człowieka, bardzo dużo zależy też od konia i jego samopoczucia. Jest też druga bardzo realistycznie opisana sytuacja, w której to Christian za bardzo zaślepiony chęcią wygranej w swojej konkurencji, nie zwracał uwagi na możliwości i dobro konia, co spowodowało zderzenie się z przeszkodą. Ten incydent pokazuje czytelnikom, że żeby zdobyć dobry wynik na zawodach jeździec i koń muszą być parą, mieć te same cele i muszą pamiętać o wzajemnym dobru.
Jedyne zastrzeżenie jakie mam odnośnie tej książki to bardzo długie rozkręcanie akcji, kiedy to nie ma żadnej wzmianki na temat porwań koni. Jednakże zupełnie rekompensuje mi ten minus, bardzo niespodziewane i zaskakujące rozwinięcie całej akcji po porwaniu koni ze stajni należącej do ojca Eleny. Podczas tej części książki nie mogłam wręcz oderwać się od jej czytania.
Podsumowując „Elena – Burzliwe Lato” to świetna opowieść pokazująca niełatwe życie nastolatki, która musi połączyć świat szkolny z jej miłością do koni. Akcja jest bardzo ciekawa dzięki przedstawieniu nienawiści rodziny Eleny w stosunku do Richarda Jungbluta oraz wplecionemu wątkowi zakazanej miłości głównej bohaterki do jego syna- Tima. Czytanie tej książki sprawiło mi dużą przyjemność. Zaskakujące rozwinięcie części kryminalnej wywarło na mnie ogromne wrażenie, a happy end pozwolił cieszyć się razem z Eleną z jej upragnionego szczęścia.




Komentarze
asia
Czytałam! :) Z tej serii jest jeszcze ” Wygrać z losem” – to jest część 1 i ” Zawody i rozterki” – część 3.
Werka
Hej Gosia :)
Pisałaś coś kiedyś o kamerce na kask i mam pytanie :). Czy można mieć ją na zawodach w skokach i nie będą sę niczego czepiać?
zebrazklasa
Tak można :) (pytałam się pana Łukasza)
Martyna
Naj książka jaka istnieje , i do tego jeszcze lepsza niz 1 część ! <3
Aga
a czytaliście Brooke Lauren – Heartland?
zebrazklasa
Heartland czytałam, też bardzo przyjemne książki :)
PaulaJump
Książka jest bardzo fajna. A co do koni to mam pytanko: Czy Sojuz nadawał by się do skoków i zawodów do klasy na razie LL-L? Czy nadal jest na sprzedaż? Proszę bardzo o odp :)
zebrazklasa
Myślę, że Sojuz będzie startował Lkę jesienią. LLkę może wcześniej i tak jest na sprzedaż :)
PaulaJump
czy cena to nadal 10 000 zł?
zebrazklasa
Nie, jak wróci do wkkw to cena będzie oczywiście większa
PaulaJump
ja jeżdżę głównie skoki, same skoki :( Do wkkw raczej nie przejdę, ew. będę jeździła skoki i ujeżdżenie. Strasznie długo szukam konia i nie mogę go znaleźć. W sumie nie wiem czy jakiś koń jest mi przeznaczony. Szuka mi go sporo osób kilka trenerów w warszawie, pani z pomorza (ma hodowlę koni sportowych razem z bratem i bratową w żelichowie), i nic. Kurcze, ja się nie nadaję. :(
zebrazklasa
A dlaczego tak długo szukasz konia? Pewnie chodzi o to, żeby był dobry i tani? Jaki poziom skaczesz teraz?
PaulaJump
Znaczy, do 20 tyś, ogólnie skaczę dopiero LL-ki (skoki). Szukam konika gdyż koń na którym teraz jeżdżę (niestety za mały dla mnie kucyk) ma 130 w kłębie, często mamy problem z przejechaniem parkuru, czyli jak się z klaczą dogadam to będę szurała moimi nogami po ziemi. Jeżdżę jeszcze na wnętrze który jeździł z moim trenerem do P-tki, ale ostatnio zaczął mu robić stopki. Totalnie tego nigdy nie robił, ale zaczął. Mi to nie przeszkadza, mi stopek nie robi, bardzo go lubię, zawsze jeżdżę z nim na zawody (trener-zawodnik, ja-luzak), i bardzo się z nim zaprzyjaźniłam. To na nim zdałam odznakę. A wracając do koni, to postanowiłam zmienić trenera, w zimę odwiedziłam Trawers, ale później dostałam propozycję przejścia do Krzysztofa Mazurka (Legia Kozielska) i Jana Ratajczaka (niestety daleko od mnie bo jakaś godzina drogi jest Do Aromeru), a u każdego z nich muszę mieć konia :(
zebrazklasa
Zazdroszczę tego, że dostajesz propozycje przejścia :) Ja zawsze muszę sama szukać swojego miejsca. A na poważnie, w sporcie raczej potrzebna jest para, ale można też dzierżawić konia. Sojuz akurat jest mistrzem wkkw, ponieważ skacze wszystko, i ma tak dużą fulę, że przez kros “spacerujesz” sobie spokojnie nie martwiąc się o tempo. Jest po prostu niezawodny. Jak na nim siedzisz w galopie, czujesz się jak władca świata :) On też to bardzo lubi, dlatego fajnie by było gdyby kupił go ktoś kto uprawia wkkw. Ale skakać też lubi znacznie bardziej niż się ujeżdżać :) Ostatnio jak ma treningi skokowe bardzo się cieszy :)
PaulaJump
Wiem że mogę dzierżawić, dawali mi ogólnie propozycje dzierżawy, ale ja jestem takim osobnikiem (płci żeńskiej) który lubi mieć swoje. A co do propozycji, tata poznał taką panią (tą z żelichowa) która ma masę kontaktów końskich, bo kręci się w biznesie. Jakby co to strona tej hodowli która jest jej brata i bratowej ale ona też hoduje tam kilka koni zelichow.pl
W sumie też z jakiś rok szukałam sobie sama konia, ale kicha. Co dobre to sprzedaje się przed wystawieniem na stronę internetową, albo w ogóle tam się koniczek nie pojawia. Pani ma rękę na pulsie, ale i tak np. jest dobra klacz (nie znam imienia, tylko maść-gniada) z pomorza. No ale oni nie chcą na razie sprzedać, ale wyjeżdżają za granicę. Po twoich pięknych opisach, myślę że Sojuz był by fajny, tylko ja mam obawy bo czasami na starość kontuzje i schorzenia powracają :(. Ty też masz fajnie, miałaś już…3 konie, teraz masz 4. Zresztą ja dopiero zaczynam sport. Kto wie, morze spełni się moje marzenie (w zasadzie 4) :D. Jednak Smok nadaje się bardziej do WKKW, zresztą tyle będzie na niego chętnych…
(co ja mam z tym rozpisywaniem:O)
PaulaJump
Troszeczkę się rozpisałam :D