Bardzo ważny tydzień!

Boli mnie brzuch z nerwów jak myślę o tym co mnie czeka w tym tygodniu… Jutro mam trening wyjazdowy do Starej Miłosnej, będziemy tam ćwiczyć kros. Oczywiście jadę na dwóch koniach (przy okazji mam przetestować dwa siodła).

We środę jest jeszcze jeden trening ujeżdżeniowy przed zawodami, gdzie pierwszy raz w życiu będę miała szansę pojechać na Smoku program na zawody. We środę też trzeba podjąć decyzję czy Smok z nami zostaje.

Nie wiem co będzie w czwartek, bo wszyscy wkkwiści wyjeżdżają już na gwiazdkowe zawody trzydniowe w Jaroszówce. My, ponieważ same ciągniemy konie, wyjedziemy w piątek rano. I tu jest źródło mojego największego stresu. Jaroszówka.

Zawody na dwóch koniach, pierwszy raz w życiu! Z tego na Smoku miałam jeden trening skokowy, jeden krosowy będzie jutro, a z ujeżdzenia ćwiczyłam zagalopowania i przejścia do kłusa… Mam szansę we środę pojechać na nim program ujeżdżeniowy – raz! Poza tym czy dam radę pojechać w sobotę dwa programy ujeżdżeniowe i dwa skokowe jednego dnia? Ja wiem, że fizycznie się da, bo jest dużo u nas zawodników, którzy mają po dwa konie. Ale ja nigdy nie jechałam dwoma końmi! Podwójne korki na głowie, podwójne siodłanie, wkręcanie haceli, rozprężanie, trzeba zdążyć na start i się nie spóźnić przesiodłując konie. Podwójny kros w niedzielę, potem podwójne glinkowanie, transport dwóch koni, trzeba o tylu rzeczach pamiętać! Powinnam zabrać podwójną ilość żłobów przenośnych, bo w boksach na zawodach z reguły nie ma poideł. Podwójne derki, siodła ogłowia, siana itp…! Na żaden przyzwoity wynik raczej nie mam co liczyć. Podobno zgłoszonych jest bardzo dużo zawodników w L-ce. Może chociaż zrobią osobne dwie kategorie L (tak się robi, gdy jest dużo zgłoszeń) to byłoby mi łatwiej zdążyć z tym wszystkim.

Boję się i denerwuję już teraz. Brzuch mnie boli!

Komentarze

16

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.