Z sanatoryjnych korytarzy…

No więc dojechałam. Dojechałam i się trochę załamałam, bo w sanatorium najpierw poczułam się trochę jak w szpitalu połączonym z wojskiem.

Nie jeden tylko dwa

Chciałam się podzielić wiadomością, że moja obecna stajnia jednak ma stronę internetową.