Dzisiaj miałam ujeżdżeniowy trening z panią Ewą. Przyjechałam z mamą do stajni w miarę punktualnie, ale nasza jazda się opóźniła ponieważ trenerka się spóźniła.
Wczoraj przyjechała pani weterynarz na kontrolę. Zdjęła opatrunek z nogi obejrzała i stwierdziła, że gula prawie w ogóle zeszła i jest dobrze, można konia ruszać.