Muszę przyznać że trudno mi było podsumować ubiegły sezon, bo został on podzielony praktycznie na dwa różne życia! (A nawet trzy)
Pierwsza połowa roku to przygotowania do pierwszych Mistrzostw Europy w klasie 2*, czyli najpierw zagrania z Sopocie i świetne wyniki na Chenaro (ale zagrałam się na Czarku i Scottym!). W międzyczasie nieudolne próby przygotowania się do matury… :P Mistrzostwa Polski w Jaroszówce w tym nie pomogły, ale przynajmniej udało się je wygrać! Po maturze szybka przeprowadzka do rodzinnego domu na kilka miesięcy, żeby intensywniej trenować przed ME i tu zaskoczenie… jak dobrze było znowu być w domu, nie martwić się zakupami, sprzątaniem, posiadać kota i psa w domu… Było to super przypomnienie dzieciństwa :)
I wreszcie Millstreet. Najpierw mega długa i mega męcząca trasa, potem sam konkurs – po ujeżdżeniu euforia – udało się pokazać co potrafimy (71%!), a po krosie niestety załamka i duża lekcja… Nie można ufać swojemu koniowi w 100 procentach, bo nawet my sami nie wiemy jak byśmy się zachowali w zupełnie nowych warunkach, a co dopiero takie duże dziecko jak Czarek. Tak więc przy takich okazjach trzeba być dwa razy bardziej stanowczym niż zwykle w osiąganiu swoich celów.
Po ME odrobinka wolnego czasu, ale za chwilę dosłownie zaczęło się drugie życie – przeprowadzka do Westfalskiej Szkoły Jeździeckiej pod Munster. Spakowanie rzeczy i konia na dwa lata było niemożliwe, ale nawet to o czym pamiętałyśmy zajęło dwa pełne samochody w tym jeden koniowóz… I zupełnie nowe doświadczenia na miejscu – przede wszystkim zderzenie z wszechwładnymi zasadami niemal od pierwszej godziny pobytu. Fizyczna praca, jakiej jeszcze w życiu nie wykonywałam, czasami mam tylko 20 min wolnego czasu na dobę, czasami nie mam czasu zjeść jeśli chcę pojeździć swoje konie, a przecież trzeba jeszcze cały czas uczyć się niemieckiego, żeby zaliczać kolejne sprawdziany w szkole. Ale jak wiadomo – wszystko jest po coś!
Na koniec roku coś pozytywnego – nowy koniś w stajni (totalny wariat), oraz mniej pozytywnego – pierwsza w życiu samotna Wigilia, spędzona w stajni…
Myśląc o filmie podsumowującym pierwsze co rzuca mi się w oczy to ilość kilometrów, podróży i ilość przeprowadzek, przy stosunkowo niewielkiej ilości startów. Przyszły rok? Bardzo ambitny kalendarz, który trzeba pogodzić z pracą, ograniczoną ilością urlopów, oraz ze szkołą i nauką. Zobaczymy jak się to wszystko razem uda pogodzić….
A na razie podziękowania:
- Mojej Cioci i Wujkowi Walden, bez których moje jeździectwo sportowe by nie istniało! I podobne podziękowania dla moich Rodziców! Mam szczęście do rodziny :)!!!
- Jankowi Kamińskiemu – za kilkuletnią pracę ze mną, za tysiące kiometrów dojazdów na treningi, wytrzymałość i wyrozumiałość. Co złego to nie ja! ;)
- Piotrowi Kulikowskiemu – byłemu trenerowi kadry i mojemu obecnemu trenerowi/koordynatorowi – do którego można się zwracać o każdej porze z prośbą o pomoc i zawsze ją dostać. Dziękuję bardzo!
- Przekochanej Pani Gosi Pawłowskiej – najcudowniejszej osobie i trenerowi do której bardzo tęsknię!
- Panu Doktorowi Michałowi Kaczorowskiemu, za niezliczone wizyty i słuchanie hipochondrycznej klientki, a także za niezawodną pomoc!
- Pani Anetce Worontkiewicz za codzienną pomoc w Sopocie, oraz za bezinteresowne pożyczenie derki magnetycznej na Mistrzostwa Europy!
- Mojej Pani Wychowawczyni z liceum Pani Alinie Kwiatek, za nieskończoną cierpliwość do moich wiecznych nieobecności i pomoc wszelaką!
- Firmie Pikeur-Eskadron za ogromną pomoc i zapewnienie komfortu mnie i moim konisiom!
- Dziękuję również firmom Galopem Horse & Rider, Optifeed, 4Equine i Winderen za pomoc i wsparcie!
- Wszystkim życzliwym osobom, przyjaciołom, znajomym dla których zawsze miałam za mało czasu bardzo dziękuję za cierpliwość! Myślę o Was wszystkich ciepło!
A teraz pozostaje mi zaprosić Was na film, ale jeszcze chciałabym podziękować mojej siostrze Ani za pomoc z animacją map :)))



Komentarze
Adelajda
Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku życzę :)
webmaster
DZIĘKI I NAWZAJEM! :)
madzia
Super filmik !! Trzymam kciuki za następny sezon!!!
Zebrazklasa
Dzieki!
Dagmara
Małgosiu
Bardzo lubię Twojegi bloga, którego śledzę od wielu lat. Trzymam za Ciebie i Twoje konie kciuki, podziwiam Twoją pracę i samozaparcie. Fajnie, że masz otwarty umysł i korzystasz z rozmaitej wiedzy, rozumiem, że często osobistym kosztem.
Film i wpisy są cudne:))
Ja życzę Ci czasu dla Ciebie, kolejnych świąt w gronie bliskich.
Dagmara
Zebrazklasa
Bardzo dziekuje Dagmara! Tobie rowniez wszystkiego najlepszego w Nowym roku zycze!
Fabia
super !!!
Nastka
:)
Blanka
bardzo fajnie :)):))
marenubium99
Najlepszego!:)
Karina
oby 2018 był jeszcze lepszy :D
rust
Spóźnione, ale dobrego 2018:)
justii
Wspaniałe jest to,że udowadnissz,że dzięki poświęceniu i ciężkiej pracy można tyle osiągnąć. Podziwiam i wierzę,że ograniczenia nie istnieją. Wspaniała rodzina <3 i świetnie,że potrafisz dostrzec i docenić swoje szczęście. Najlepszego!
Laura
super, powodzenia i wiekszych suksecow w 2018
Zuzka
duzo sie dzialo
justii
Małgosia, dręczy mnie dłuższy czas zadanie ci kilku pytań. Myślę,ze kiedyś tam znajdziesz trochę czasu i chęci,aby udzielić mi na nie odpowiedzi ;) Jak żyje ci się w Niemczech? Czy nie masz czasem ochoty rzucić to wszystko w cho***e i wrócić do domu? Czy masz plan lub pomysł na życie i odpowiedź na pytanie “co dalej”. Czy już zaaklimatyzowałaś się na niemieckich ziemiach,czy może odliczasz miesiące do powrotu do kraju? Nie ciąży ci ta cała sytuacja? Bo w sumie chyba bardzo spontaniczna była ta decyzja przeprowadzki i wywrocenia życie do góry nogami. Mam nadzieję,ze nie masz nic przeciwko tak dociekliwym pytaniom z mojej strony ,jeśli uważasz je za zbyt osobiste, to bardzo przepraszam. Ściskam mocno :*
maciej.bielecki
Świetny wynik, gratuluję:)
Kasia
Bardzo intensywny rok za Tobą! Życzę samych sukcesów w przyszłości!
pawelo01
Brawo!
Jeżyna
Najlepszego ;*
alize34
Gratulacje :D oby tak dalej
Dejwid
Szkoda, że blog zamilkł
Angelka
Gratulację :*