Kim jestem? czyli jeszcze trochę o psychologii…

Przetrenowanie o którym pisałam w poprzednim wpisie, to objaw który może świadczyć o znacznie głębszych problemach. Dzisiaj jeszcze opowiem Wam o syndromie “dominującej osobowości sportowca”, która ma duży wpływ na powstawanie takich kłopotów jak przetrenowanie.

A wszystko zaczyna się od pytania “kim jestem?”.

Odpowiedzcie sobie na to pytanie, wymieniając wszystkie role jakie w życiu pełnicie i są dla Was ważne. Nie mówię tu o rzeczach które się robi (jeżdżę konno, biegam), tylko o rzeczach na tyle ważnych, że możemy o sobie powiedzieć słowami “Jestem xxx”.

1175643_550044958376124_1073559177_n

Ile różnych odpowiedzi udzieliliście? Córką, uczniem, zawodniczką, siostrą, koleżanką, przyjaciółką, dziewczyną, Polką… Jeśli mówicie o sobie “jestem xxx” to znaczy, że jest to jedna z waszych życiowych osobowości – ról. Osobowości i role jakie w życiu pełnimy pociągają za sobą pewne konsekwencje (oczekiwania, obowiązki etc) nie tylko z punktu widzenia innych osób, ale też w nas samych, m.in. wpływają na naszą samoocenę.

P1010759

Dwie strony osobowości sportowca

Każda osobowość jaką w sobie mamy ma dwie strony: prywatną i publiczną. Prywatna polega na tym jak sami siebie w tej roli widzimy i zawiera w sobie nasze przekonania, wierzenia, uczucia i emocje. Publiczna strona to to jak myślimy że inni nas postrzegają, oraz jak nas oceniają w tej roli. Obie strony wpływają na nasze zachowanie, ponieważ uzależnione jest ono od tego jak się oceniamy i jak chcielibyśmy być w swojej roli postrzegani prze innych.

Różne osobowości i role które pełnimy mają dla nas różną ważność, ta najważniejsza będzie zatem w naszym życiu zajmować najwięcej miejsca, czasu, wysiłku i zabierać przestrzeń innym rolom. Często jeśli nie rozumiemy zachowania innej osoby, wynika to z tego, że ważność ról tej osoby jest inna niż nasza.

11892119_855876237814996_3315951389371837747_n

I teraz nadchodzi najważniejsze:

Dla większości zawodników (szczególnie z odpowiednio długim stażem i osiągnięciami w sporcie) najważniejszą rolę w ich życiu będzie pełnić osobowość sportowca. Jej ważność w życiu prywatnym będzie widoczna po tym, że osoba ta myśli i zachowuje się jak zawodnik również w swoim życiu prywatnym (np stawiając sport na pierwszym miejscu ponad inne, ważne w życiu role). Na zewnątrz osobowość sportowca rośnie gdy inni znają i rozpoznają to osobę jako sportowca i oceniają ją w tej roli. W pewnym momencie osoba taka może mieć trudność w odnalezieniu w sobie jakiejkolwiek innej roli poza sportowcem. a to już zaczyna być niebezpieczne.

Plusy i minusy osobowości sportowca

Wiele osób myśli, że dominująca osobowość sportowca jest niezbędna do osiągania sukcesu w sporcie tym bardziej, że wiele badań wskazuje, że osoba z dominującą osobowością sportowca poświęca więcej czasu na trening, ma wyższą motywację i dyscyplinę potrzebną do intensywnych treningów niż inni. Jednakże zbyt silna osobowość sportowca może powodować nadmierne poświęcenie dla roli zawodnika, które skutkuje w niebezpiecznych dla tej osoby zachowaniach – prowadzących między innymi do dopingu czy przetrenowania.

Patrząc na znane wszystkim przykłady – Adam Małysz, który jest człowiekiem mającym najwyraźniej mocne inne role w życiu (np mąż, syn etc), nawet po zakończeniu swojej kariery skoczka (w której miał przecież ogromne sukcesy) potrafił się odnaleźć i znaleźć sobie w życiu nowe role. Tymczasem biegaczka Justyna Kowalczyk, która w pewnym momencie zawiesiła swoją karierę z powodu depresji i braku radości w uprawianiu sportu… ponownie do niego wróciła, ponieważ bez sportu… też nie potrafi żyć. Najwyraźniej w Pani Justynie osobowość sportowca zdominowała wszystkie życiowe role i ma to swoje konsekwencje.

W poprzednim wpisie pisałam, że bardzo wczesna koncentracja na jednej dziedzinie sportu jest czynnikiem sprzyjającym przetrenowaniu. Jest tak dlatego, że w takiej sytuacji powstaje tzw “wykluczenie osobowości”. Potencjalne życiowe osobowości nie mają szans się wykształcić ponieważ nie ma czasu na ich wypróbowanie. Tymczasem właśnie posiadanie wielu ważnych dla nas ról w życiu, zabezpiecza człowieka przed brakiem równowagi np w przypadku, gdy jedna z ról się nie powiedzie (pomyślmy np o kontuzji wykluczającej ze sportu tfu tfu).

480460_350738655030489_1823352477_n

Tak więc dominująca sportowa osobowość charakterystyczna dla wielu sportowców z najwyższej półki może prowadzić np do izolacji społecznej (zadajemy się tylko z innymi sportowcami), niedojrzałości zawodowej, depresji po kontuzji czy w końcu trudności w odnalezieniu się po zakończeniu kariery sportowej. Te dwa ostatnie punkty są szczególnie ważne. Jeśli sportowiec ma dominującą osobowość sportowca to jego całe poczucie sensu życia i poczucie własnej wartości pochodzi z tej roli. W przypadku braku możliwości uprawiania sportu taka osoba jest narażona na bardzo duże konsekwencje takie jak obniżenie poczucia własnej wartości, obwinianie siebie, depresja a nawet kryzys osobowości, ponieważ utracili jedyną rzecz jaką w życiu znali i za jaką się cenili. 

Wracając do pytania “kim jestem?”

Ważne jest aby takie pytanie sobie zadawać. Ważne jest aby robić wiele rzeczy, które się lubi oprócz jeździectwa. Ważne, żeby rozumieć jakie role się w życiu pełni i że są one również ważne nie tylko dla innych (rodzice!) ale też dla nas samych. Można by sądzić, że dopuszczenie wielu ról w swoim życiu zmniejszy wyniki w sporcie. Psychologowie twierdzą że tak nie jest. Życie bogate w różne role pozwala wykształcić umiejętność “włączania” koncentracji na danej roli wtedy gdy jest to konieczne i “przełączania” się na inne role gdy jest taka potrzeba. I nie mówię tu o posiadaniu zupełnie różnych osobowości prze jedną osobę, tylko o jednej i tej samej osobie która rozumie i potrafi pełnić w życiu wiele ról. Posiadanie wielu ról pozwala również na większy dystans do roli sporowca pomaga oceniać swoją pracę i efekty obiektywniej, zauważać co naprawdę jest w sporcie naszym głównym celem i nie tonąć w szczegółach (np nie tracić humoru gdy coś nam nie wychodzi na jednym treningu ;). Ważne aby rozumieć priorytety innych ludzi, aby spróbować tego co inni lubią, dać się czymś “zarazić” szczególnie w dzieciństwie. Oczywiście to wszystko łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić. Ponieważ kto nas lepiej zrozumie niż ludzi podobni do nas?

582081_581318861926139_2031578450_n

Ok, teorii psychologicznych już chyba raczej przez jakiś czas na tym blogu nie będzie. Długaśny mi wyszedł te wpis, ale wydaje mi się że dla równowagi trzeba rozumieć również ten aspekt uprawiania sportu. Dajcie znać co o tym sądzicie i czy się z tą teorią zgadzacie. A tym którzy doczytali do tego momentu należy się flo za wytrwałość! :D

*pisząc ten wpis opierałam się na artykule ze strony www.podiumsportsjournal.com “Understanding Athlete Ideantity “Who I am?”

Komentarze

11
  • justii

    Bardzo fajny wpis, miło byłoby, gdybyś częściej się do nas otwierała i pisała o swoich uczuciach, przemysleniach itp. ;)) miłe jest to, ze dajesz nam się poznać też od strony prywatnej, a nie tylko ze strony jeździeckiej :) jak ci się wypoczywa? Czy juz tęsknisz za siodłem i swoimi urwisami :D ?

    Odpowiedz
  • Natka

    Super wpis i czekam na głowie :D Mam nadzieję że wszystko u co się ułoży i nie zrezygnuje mi tu z Czarka, Timona i Smoczka :’) Mój przewodnik życiowy nie może się poddać. Jestem z tobą :-*

    Odpowiedz
  • Natka

    Przepraszam za te błędy ale telefon mi przestawił. * czekam na flo
    *wszystko się u cb
    * nie zrezygnujesz mi tu Czarka. …

    Odpowiedz
  • ola

    Ja miałam poważny upadek z konia, nic mi się nie stało ale strach zostal, dopiero w wakacje po raz pierwszy uśmiechnełam się jadąc na dużym koniu( od upadku jeździlam tylko na kucach) moja bff uświiladomiła mi że konie to moje całe życe i gdy ich nie ma to nie jestem sobą. Oczywiście zdaję sobie sprawę że nigdy nie spełnie swoich marzeń o sporcie ale trudno.

    Odpowiedz
  • Oliwia

    Bardzo fajny wpis czasem trzeba zatrzymać się na psychologicznej stronie sportu :) dzięki za rady

    Odpowiedz
  • Minifaliowa

    Po zapytaniu Kim jestem, moja pierwsza myślą było nikim. Od jakiegoś roku przestaje jeździć konno spowodowane przez brak rozwoju i czasu.

    Odpowiedz
  • Werka

    Bardzo ciekawy post. ja dzisiaj byłam pierwszy raz na treningu od dłuższego czasu. Czułam strach, przerażenie, ekscytację, gdy podchodziłam do konia, a potem czułam się już wspaniale, tak jak było gdy zaczynałam :)

    Odpowiedz
  • Oliwia

    Bardzo wartościowy wpis. Mam pytanie nie na temat – czy Twój trener jest spokrewniony z Michałem?

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.