Jak już wiecie mam wakacje od koni. Wakacje przedłużone, bo będą trwały nawet do połowy września, lub dłużej. Pierwsza połowa roku była dla nas bardzo intensywna – zdobywanie kwalifikacji do ME, kolejne przejazdy na poziomie gwiazdki na kolejnych koniach, potem Mistrzostwa Polski oraz przygotowania do ME, a na koniec same Mistrzostwa. Bywały takie tygodnie gdy nie miałam praktycznie w ogóle wolnego czasu. Do tego dochodziła konieczność zaliczeń zaległości spowodowanych nieobecnościami w szkole i tak w kółko. Oczywiście były dni lub momenty gdy odczuwałam szczęście, gdy np. dobrze poszedł trening lub gdy koniowi udało się mnie rozśmieszyć. Lecz w pewnym momencie zauważyłam, że jeździectwo przynosi mi coraz mniej przyjemności, a nawet z czasem już wcale nie odczuwałam z tego radości i nie sprawiało mi satysfakcji. Byłam tak zmęczona, że doszło do momentu krytycznego kiedy to nie wiedziałam co się ze mną dzieje, zmieniłam się w osobę małomówną, nie chciało mi się poznawać nowych ludzi, byłam ciągle zmęczona i przygnębiona… Wiem że w moich wpisach przez cały ten czas nie wspominałam o tym problemie, prawdopodobnie też nie było po nich widać w jakim jestem nastroju, ale nie chciałam się tym za bardzo dzielić, myślałam, że to chwilowe…
Jak się coś kocha robić, to się człowiekowi wydaje, że może I POWINIEN to robić bez przerwy. Tak więc każdą wolną chwilę się temu poświęca, aż nie ma żadnej wolnej chwili i zawsze jest jakaś wymówka, żeby nie robić sobie wolnego, bo TRZEBA jeszcze nad czymś popracować, trzeba się przygotowywać etc etc.
Wczesnym latem już sama widziałam, że dzieje się ze mną coś niedobrego, ale nie wiedziałam co. Dopiero z neta dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak przetrenowanie, które oznacza fizyczne i psychiczne przemęczenie. Gdyby nic się nie zmieniło, gdyby trwało się w takim stanie, można by doprowadzić do tzw wypalenia, gdy pomimo intensywnych treningów dochodzi do pogorszenia wyników, zniechęcenia i wreszcie do porzucenia sportu który się uprawia. Okazuje się, że szczególnie krytyczny moment u osób uprawiających wkkw następuje przy szybkiej zmianie poziomu zawodów, czyli jak się domyślacie szczególnie zmianie o dwie klasy, jak ma to miejsce między Juniorem Młodszym (L) a Juniorem wkkw (1*). A szczególnie, gdy jednocześnie następuje zmiana szkoły… Bardzo wielu zawodników rezygnuje z uprawiania sportu właśnie będąc w liceum (chociaż czasami ma to miejsce po prostu z braku konia na 2*).
Podzielę się z Wami wiedzą amerykańskich naukowców dotyczącą treningu dzieci i młodzieży (a dokładnie zespół medycyny sportowej w Szpitalu w Colorado), która otworzyła mi oczy na powagę sytuacji:
Przetrenowanie może się objawiać szeregiem objawów (pojedynczych, lub występujących razem):
- Obniżenie wyników w sporcie i/lub szkole
- chroniczny ból mięśni lub stawów
- zmiana osobowości, zmiany nastroju
- podwyższony rytm serca
- ciągłe uczucie zmęczenia
- brak entuzjazmu, brak ambicji
- trudności w wypełnianiu codziennych obowiązków
- zmiany długości snu (spanie dłużej niż zwykle, lub spanie krócej)
- zmniejszenie apetytu i/lub spadek wagi
- zwiększenie ilości kontuzji, chorób lub infekcji
Są grupy osób które są szczególnie narażone na przetrenowanie:
- Wczesna specjalizacja w konkretnej dziedzinie sportu – czyli np trenowanie jeździectwa od dzieciństwa
- Uprawianie jednego rodzaju sportu, ale starty w wielu drużynach w ciągu sezonu
- Nachodzące na siebie sezony sportowe bez przerwy w treningach
- Udział w zawodach w czasie całego roku bez “wakacji” od startów
- “Osobowość typu A” – ambitna, zdeterminowana, nieodpuszczająca sobie, intensywna
- Niska samoocena w połączeniu z dużym poziomem niepewności i obaw
- Presja rodziców lub trenerów, lub środowiska do trenowania na wyższym niż obecnie poziomie
Jak unikać przetrenowania u dzieci i juniorów?:
- Wprowadzić do kalendarza w ciągu roku i tygodnia faz trenowania różnych dyscyplin (np skoki, ujeżdżenie etc)
- Wolno podnosić poprzeczkę/ poziom startów (łatwo powiedzieć w przypadku juniorów…)
- Maksymalnie 5 dni treningów na tydzień
- Minimalnie 1 dzień odpoczynku w tygodniu
- W ciągu roku 2-3 miesięcy odpoczynku (miesiąc na każde trzy miesiące treningu)
- Zwiększanie obciążenia treningu maksymalnie o 10% na tydzień
- Planowanie ilości zawodów w rozsądnej ilości, dostosowanej do jednostki
- Zadawanie sobie od czasu do czasu pytania “czy to mi jeszcze sprawia przyjemność?”
Oczywiście każdy człowiek jest inny. Jeden ma trzy konie i nie wyrabia, a inni mają cztery, pięć i więcej koni i dają radę (podobno Sam Ecroyd ma 6 koni na których jeździ, a zeszłoroczna Mistrzyni Europy Juniorów Anna Wilks ma cztery na których regularnie jeździ…). Tak więc trzeba obserwować każdego z osobna. Czasem też sytuacja jest taka a nie inna – sezon w Polsce zaczyna się w marcu, a Mistrzostwa Europy były w sierpniu. Trudno byłoby robić przerwę w tym krótkim czasie… Moja sytuacja też jest szczególna, pierwszy rok mieszkałam sama, poszłam do nowej szkoły, nowe konie z którymi chciałam się zapoznać…
Postanowiłam się z Wami tą sytuacją podzielić, bo jeszcze niedawno sama nie wiedziałam o tym, że można się zapędzić za daleko nawet w tym co się kocha, a jak się o tym wie, łatwiej tego uniknąć. Organizm ludzki ma swoje ograniczenia. Trzeba o niego dbać tak samo, jak się dba o konie, samochody i nie wiem co jeszcze. Trzeba planować intensywność pracy i dostosowywać ją do kondycji i sytuacji (o ile to możliwe). Trzeba być czujnym na objawy przetrenowania, bo można je przypłacić zdrowiem lub kontuzją. I przede wszystkim trzeba planować przerwy, wakacje, obijanie się i nie traktować tego jak coś złego, tylko wręcz odwrotnie. Uważajcie na siebie, obijajcie się regularnie! ;P
Na szczęście Mistrzostwa Europy były tym pierwszym pozytywnym momentem, który mi bardzo wiele dał. Nie jestem sama na tym świecie, inni juniorzy też mają swoje problemy. Rozmowa z innymi dała mi świadomość, że również oni mają podobne dylematy co ja, dzięki czemu poczułam się mniej samotna. Poza tym podczas ME pomimo ogromnego stresu udało mi się uchwycić odrobinę szczęścia z przebywania z końmi, szczególnie dzięki cudownemu charakterowi Timona, który naprawdę okazuje zainteresowanie, przywiązanie, a nawet może i przyjaźń :) Do tego wakacje z dala od stajni, które jeszcze chwilę potrwają. Teraz daję sobie czas żeby popracować w szkole i żeby zatęsknić do siodła (byłam już w tym tygodniu dwa razy w stajni, chociaż miałam się tam nie pojawiać :P).
W połowie września wracam do treningów żeby pojechać finał Pucharu Polski w Sopocie, tak po prostu dla przyjemności. Gwiazdkowy kros w Sopocie po Mistrzostwach Europy można traktować jako przyjemność ;)
A potem zobaczymy ile jeszcze przerwy będę potrzebować. Na pewno dam Wam znać jakie są plany. A póki co w czasie gdy nie mam treningów, będę pisać bardziej “teoretyczne” wpisy, korzystając z wielu materiałów dostępnych w necie.
Mam nadzieję, że wytrzymacie ze mną mimo tego…






Komentarze
justii
Jej uwielbiam tego typu wpisy. Dzięki temu bardziej się otwierasz do nas co jest bardzo fajne ;) udanego obijania się życze ci, a całej reszcie udanego rozpoczęcia nowego roku szkolnego, powodzenia! Obijaj się tak długo, az w koncu nie wytzymasz bez koni ;)) nalezy ci sie!
Kamila K.
Kto jeździ i zajmuje się Twoimi końmi? :)
zebrazklasa
Na szczęscie Trener jeździ konie, a zajmuje się kilka osób które o to zostały poproszone
Oliwia
Często tego brakuje by zrobić sobie przerwę , super że masz wsparcie :)
Ewa
Miałam identycznie jak Ty. Kupiłam 2 miesiące temu konia, a tu nagle takie kaboom – odechciało mi się na nim jeździć. Ale pojechałam na dwutygodniowy obóz i aż nie mogłam wytrzymać, żeby nie wsiąść :)
Natka
Ciesze sie ze sie z nami tym podzielilas. Nie mam takich problemów co ty, ale odczuwam coraz mniej przyjembosci z jazdy “sportowej” u trenera ktory sam nie ma Srevrnej odznaki. Robert gularni startuje w zawodach towarzyskich, ale bywa to juz meczace, gdy ma sie ambitne marzrnia ? Niestety sytuacja finansowa nie pozwala mi na treningi przynoszace skutki lub po prostu kupno sportowego konia. Jednak dobrze, że mam chociaż to. Nie przerwe jeździectwa tak o. Nauczylo mnie duzo i jestem z tym sportem zwiazana.
Ps. Sorry za błedy ale pisze z niezbyt ogarnietego telefonu
justii
znam ten ból, pięknie to ujęłaś, pamiętaj że takich osób jak ty i ja jest dużo ;) damy rade o przecież nie można pozwolić małym rozumom, aby przekonały cie, że twoje marzenia są zbyt duże ;))
Oli
Różnica poziomów z Juniora młodszego na Juniora jest duża nie tylko na wkkw :) W skokach jest to zmiana z około 120cm na 140-145cm a w ujeżdżeniu z P na C :) Ja bardzo ubolewam, że za rok już będę juniorem ! :( Trzeba będzie dogonić wymagania
J.C.P
Ja z kolei mam ambitne plany, mam możliwość (treningi, dzierżawa konia), ale moja mama stawia moje marzenia na ostatnim miejscu… Zgadza się, ale ,,może za miesiąc” ; ,,może później”.. Zdaniem rodziców ,,siedzeniem na koniu nic w życiu nie osiągnę”. Bardzo Cię podziwiam (może i trochę zazdroszczę xD), że Twoi rodzice podzielają pasję do koni i jazdy konnej :) Życzę miłego obijania :)))
Pozdrawiam ;)
zebrazklasa
moi rodzice nie podzielają moich pasji, podziela je tylko mama. Tata cały czas ma nadzieję, że to rzucę…
Kinga
Haha skąd ja to znam xD
Ciesz się, że chociaż Twoja mama jest za :)
justii
niestety, qdy coś takieqo słyszy sie od bliskiej osoby bardzo to rani w środku ;/ niektórzy patrzą tylko na finanse a nie na miłość, radość i spełnienie , smutne, że bardzo dużo ludzi nie potrafi a nawet boi się dążyc do spełnienia własnyc marzeń ;/
Lola
A u mnie mama ma taką nadzieję xd
asia
Wspaniały post i dobrze, że o tym napisałaś, chyba w życiu każdego koniarza przychodzi moment kiedy musi sobie postawić pytanie:” Czy to mi jeszcze sprawia przyjemność?”, ” Czy naprawdę dalej to kocham?”, ” Od czego się tak naprawdę to wszystko zaczęło?”. Czasami ludzi zjada ambicja dążą tylko do wygranej kosztem zdrowia konia, a nawet swojego… A przecież nawet sportowe jeździectwo miało swój początek w miłości do koni. (Wiem, trochę odbiegłam od tematu :P)
Emara
Rozumiem.
Jednak już zupełnie źle jest wtedy, kiedy “przetrenowanie” dopada nas nie tylko w jeździectwie, ale też w szkole, pracy… Życiu.
Dlatego powodzenia… i uważaj na siebie :).
Oliwia
Czytając to znowu uświadamiam sobie że miałam przetrenowanie (w końcu zapalenie płuc połączone z ostrą anginą) i objawy podobne do tych opisanych we wpisie, rozumiem Cię Gosiu,trzymaj się ,odpoczynek jest bardzo potrzebny :)
Lola
Hej :) Dasz mi linka do postu, w którym mówiłaś że udało wam się z koleżankami dać swoje konie do jednej stajni, jak się tam “wprowadzacie”, układacie sprzęt, itp? Proooszę, to ważne :)
Uwielbiam Cię :))))
ewelinakonie
http://sportowyrozwoj.com/znowu-przeprowadzka/ -chyba o ten link ci chodzi
Lola
Tak! Dziękuję!