Powszechnie wiadomo, że jazda w terenie jest formą relaksu dla koni i dla ludzi… A raczej powinna być!
Właśnie dzisiaj mieliśmy teren. Niestety było to najgorsze co mogliśmy zrobić, gdyż było nas na jeździe razem 10 koni! Oczywiście tak się zgrałyśmy, że jedna połowa była kucyków, a druga dużych koni.
No i muszę jeszcze wspomnieć, że trener ( który też był na kucyku) ustawił nas (duże konie) na końcu. Od początku wiedziałam, że to był bardzo zły pomysł! Szczególnie, że przede mną był koń, który non stop kopie czyli Drumla, a Sojuz strasznie rwał się do przodu i bałam się że albo ja, albo on dostanie kopniaka.
Już kiedyś była taka sytuacja, że Ania dostała kopa w kolano, bo nie mogła zahamować i wjechała innemu w tyłek i przez to leczyła się miesiąc przed Olimpiadą Młodzieży. Nie chciałabym tego doświadczyć.
Najbardziej bałam się galopu, bo wiedziałam, że go nie utrzymam, w końcu jest „troszkę” silniejszy ode mnie. I miałam rację. Nawet nie pomogło mi przejście na przód zastępu, bo i tak byłam za Drumlą. I do tego nie założyłam rękawiczek, gdyż przyjechałam do stajni 5 minut przed jazdą i bardzo się spieszyłam, więc teraz mam tak zdarte ręce, ze nawet nie mogę ich zginać!
W każdym razie był to NAJGORSZY teren w moim życiu! Dopiero na koniec, gdy wyjechałam na sam przód zastępu , to Smok się troszkę zrelaksował, ale i tak nigdy nie widziałam go tak mokrego!!! Biedny koniś :(
Po jeździe umyłam go całego wodą, poszłam na trawkę i TO BYŁ PRAWDZIWY RELAKS!!!







Komentarze
konikowa
Hania już po pierwszej jeździe na Arysie :P
asia
tak ja też mam niechęć do terenów bo zawsze dostaję konia który pędzi i jest masakra: stres, zdenerwowanie, a to przechodzi na konia i wtedy on przyśpiesza przez co ja się jeszcze bardziej spinam i tak w kółko…
zebrazklasa
Bywa i tak. Ja nie przepadam za terenami, oprócz krosu oczywiście :)
asia
ja też :)