Dzisiaj wystąpiło małe nieporozumienie. Nie zgrałyśmy się z dziewczynami, bo na jeździe byłam ja na Smoku i wiele malutkich kucyczków takich jak Fatima. Pani Dorotka zmieniła odległości pomiędzy przeszkodami na o wiele mniejsze niż powinny być dla dużego konia, więc wiadomo było, że mogę mieć problemy, żeby zmieścić się w tych odległościach.
Na treningu były między innymi Ania Bortnik na Morświnie (kuc D):
Carla na Top Evita (kuc C):
Ioana na Maladze (kuc C):
Julka Kania na Azteku (grupy B). I my :) :
O dziwo jeździło mi się świetnie. Akurat dobrze się złożyło, bo wcześniej się za bardzo rozpędzałam a teraz prędzej bym się zabiła na takich odległościach niż rozpędziła. Musiałam się więc bardzo pilnować. Bardzo pomógł mi wczorajszy trening gdy ćwiczyłam przejścia z galopu do stój i do stępa, bo teraz było mi o wiele łatwiej skrócić Sojuza. Pani Dorotka kazała mi pilnować żeby smok miał głowę na dole, czyli żeby był zebrany, bo wtedy miałam nad nim większą kontrolę i się tak nie rozpędzał. Co prawda nigdy nie skakano na nim z głową na dole, ale jak na pierwszy raz było całkiem nie źle. Na koniec skoczyłam sobie takiego dużego okserka, żeby Smok się trochę powyginał i bardzo się ucieszył z tego skoku. Pierwszy raz skoczył coś porządnego, bo te małe stacjonatki to nie były żadne przeszkody.
Nawet jeden raz była taka mała, że myślałam że się o nią potknie :)
Przestawiłam Smoka do boksu Ryśka, bo jest on większy i jaśniejszy niż to co zajmował dotąd. Ale nie zdjęłam Ryśka tabliczki, żeby nie zapeszyć…
Smoczuś jest taki grzeczny, że nawet jak ma otwarte na oścież drzwi, to nawet jednym kopytkiem nie wyjdzie poza obszar boksu. Nawet jeśli widzi, że biorę do ręki cukierki, będzie tylko błagalnie wyglądał z boksu…
A co do Ryśka – koło 15.00 dojechał na miejsce. Wiem, że Hania czekała uzbrojona w cukierki na jego przywitanie. A Kasia z tej samej stajni co Hania podesłała mi nawet zdjęcie, że Ryszard już się zadomowił. Na zdjęciu się akurat tarza. Dzięki Kasia! :)
Zaskoczona byłam jak jasny ma boks. I na pewno będzie mu się podobało to, że nie stoi za zamkniętymi drzwiami… :)
Tęsknię za nim!
Jutro chyba jest teren. To dobrze przynajmniej konie się trochę rozluźnią…












DODAJ KOMENTARZ?