Zacznijmy od poniedziałku. Tak więc jeździłam wtedy sama i było super. Nie chciałam robić niczego nowego bez pani Ewy, bo bałam się że coś zepsuję i cała nasza dotychczasowa praca pójdzie na marne. W związku z powyższym ćwiczyłam głównie przejścia i na koniec dodania. Sądzę że przemyślał sobie sprawy dotyczące niedzieli przez noc, ponieważ prawie od razu przestał wyciągać mnie z siodła i zawieszać się przy przejściach. Oczywiście nie wiem czy przy zatrzymaniach miał równo nogi, bo nie widziałam, a nie jestem jeszcze na tyle wyspecjalizowana by widzieć czy jest podstawiony czy nie, ale przynajmniej miał głowę na dole. Ogólnie rzecz biorąc byłam bardzo zadowolona z jazdy (nie biorąc pod uwagę straaaaaszmych Drągów, Ścian i Wiatru z kłami i czerwonymi oczami przez które Sojuz mało co nie zszedł na zawał).
Wczoraj również miałam trening sama ponieważ pani Ewa zachorowała i dowołała wszystkie treningi. Tak więc znów robiłam dokładnie to samo. Tyle, że teraz wychodziło jeszcze lepiej, ponieważ nie podskakiwał tak przy zakłusowaniu. Ale niestety musiałam sobie wymyśleć że pojadę program L, tak dla treningu, tyle, że nie wzięłam pod uwagę tych warczących schodków (co się z nich wsiada na konia), a Smok zrobił to, a nawet w nadmiarze. Tak więc przejechanie kłusem lub galopem (bo przecież w stępie było ok) po tamtej ścianie było awykonalne. No ale co się dziwić, w sumie mogłabym się już do tego przyzwyczaić w końcu on się raczej nie zmieni. Dlatego właśnie ten pomysł był bez sensu, konik tylko się niepotrzebnie zdenerwował. Dlatego dałam sobie z tym spokój i powróciłam do przejść by zakończyć tę jazdę jakimś miłym akcentem.
Co do nogi to niestety gula zrobiła się już twarda i prawdopodobnie zostanie już forever. Sojuz będzie miał bardzo urozmaicona linie brzegową (klasówka z geografii się kłania J).
PLAN NA CAŁY TYDZIEŃ: Dzisiaj mam skoki i drągi z Michałkiem (brak filmu, mamy nie będzie), w czwartek jeżeli pani Ewa już będzie zdrowa to ujeżdżonko, w piątek w naszej hali mam jazdę z Michałkiem, a następnie bierzemy konia do innej stajni ponieważ w sobotę mamy konsultacje z jakimś fajnym gostkiem od ujeżdżenia, tak więc żeby się dobrze zaprezentować musimy w piątek troszkę pokręcić się w tej hali i mieć nadzieję, że dzięki temu Sojuz nie będzie się bał hali następnego dnia. Za to w niedzielę mam skoki tyle że nie z Michałkiem ale z nową ewentualną trenerką Olą, która sama jest zawodniczką i o ile nam się spodoba to będzie częściej wpadać.
PS: Zadaliście pytanie o półparadę. Tak więc jeśli o nią chodzi to jest wiele szkół. Co do samego robienia półparady to można
a) trzymać kontakt na zewnętrznej wodzy (by koń miał na niej oparcie) a wewnętrzną lekko poruszać by koń przeżuwał wędzidło i rozluźnił głowę, albo
b) na odwrót, czyli wewnętrzną trzymać kontakt a zewnętrzną ruszać. Osobiście uważam że ta pierwsza jest lepsza, ale to jeszcze nie koniec. Co do ustawienia rąk podczas wykonywania tej czynności to w Paszkowie uczyłam się że ręce mają być wąsko a wodzami rusza się poprzez palce, w Ciechocinku że ręce też mają być wąsko ale półparadę wykonuje się przez ruchy nadgarstkiem w bok, a teraz u pani Ewy jest tak, że półparadę robi się palcami ale za to ręce mają być szerzej. Tak więc do wyboru, do koloru. Oczywiście każdy koń nauczony jest inaczej i dlatego po prostu trzeba wypróbować kilka sposobów i zobaczyć na którym najlepiej chodzi.
PS2: Padło pytanie czemu trzeba przerwać konia a nie po prostu przeciąć. Smok ma grzywy tyle, że z obu stron szyi wisi mu pełna objętość. Gdyby jej nie przerywać to bardzo trudno jest zmusić całą grzywę, żeby wisiała z jednej strony. Po drugie bardzo trudno ją równo obciąć bo jest gruba na 3 cm. Po trzecie gdyby robić z niej korki, to warkoczyki wyjdą grube na dwa palce a korki jak pięści. A to nie jest postrzegane jako ładne. Poza tym bardzo trudno się robi korki na takiej gęstej grzywie. Tak więc grzywę trzeba przerzedzić, co konia nie boli, bo te włosy nie są unerwione.




Komentarze
Justyna
Ale śliczne zdjęcie:) Dzięki za półparadę ;)
Karo
Fajne zdjęcie :)
PS
Mogłabyś napisać jak się przerywa grzywę ;) ?
sylwia
zgadzam się z karo ;) przydałby się mały opis jak przerwać grzywę ;) i dziękuję za półparadę!
zebrazklasa
Zrobie cały wpis jak przerywać grzywę. Tylko muszę znaleźć odpowiednią ilość czasu w stajni na przerywanie
Werka
Fajna fotka. Smoczkowi oczko się świeci :) I skoro wsyzscy mają proźby to ja również mam . Mogłabyś napisać jak ty robisz żucie z ręki . U mnie w stajni jeden bardzo doświadczony koń robi od oddania wodzy i łydki ,a drugi nawet łba nie chce obniżyć nawet jak instruktorka mi pomaga. I jeszcze jedno pytanie mam jak lonżujesz konie tzn. jak “wprowadzasz” go w galop. W stępie i kłusie spokojnie lonżuje ,a z tym galopem to próbuję wszystkiego na “stajennych” koniach i nic :/
Z góry dzięki :D
jl
Wiem, że nie na temat ale masz może starszą siostrę Anię ?
zebrazklasa
mam :)
zebrazklasa
http://topmodel.tvn.pl/wideo,2100,v/jurorzy-czekali-wlasnie-na-nia,707879.html