Dostałam nominację do Liebster Blogger Awards…

No cóż. Nie jest to prawdziwa nagroda, ale wskazanie przez innego blogera żeby odpowiedzieć na zadane pytania. Zatem oto moje odpowiedzi:

1. Co skłoniło Cię do rozpoczęcia pisania bloga?

Na początku muszę przyznać że moja mama mnie namawiała żebym zaczęła pisać bloga. Chyba chciała żebym popracowała tym sposobem nad moim pisaniem i błędami ortograficznymi (dysleksja, rozumiecie). A potem się wciągnęłam. Pisze mi się też łatwiej po dwóch latach pisania bloga… :) Niestety coraz mniej mam na to czasu…

2. Najśmieszniejsze jeździeckie sytuacje ?

Nie pamiętam śmiesznych sytuacji jeździeckich, ale pamiętam najbardziej wzruszającą. Było to w Jaroszówce, na moich ostatnich wspólnych zawodach z Rysiem i pierwszych ze Smokiem. Był taki moment, że chyba czyściłam Rysia na korytarzu stajni, takiej dużej murowanej. I co chwila on wkładał mi swoją głowę pod pachę i tak trzymał a ja wtedy go skrobałam za uszami. I wtedy on wyjmował głowę, ja chciałam się zabierać za robotę, a on znowu wpychał mi nos między rękę i tułów i tak trzymał, żebym ja go popieściła. Powtórzyło się to około dziesięciu razy! Było to zupełnie niezwykłe, nawet jak na niego, bo on był raczej takim małym, twardym facetem, wcale nie żadnym pieszczoszkiem. A tą sytuację dzisiaj widzę, jako takie nasze pożegnanie… :*(

3. Najniebezpieczniejsze jeździeckie sytuacje?

Niestety w mojej karierze jeździeckiej było wiele takich sytuacji, a szczególnie na początku trenowania w Trawersie. Gdy przeszłam do Pani Basi byłam jeszcze za słaba żeby jeździć na dużym koniu, a z kolei za duża by dostać kucyka. Jeździłam więc na małych koniach, albo (masywnych) kucach D. Przez pierwsze pół roku spadałam prawie na każdej jeździe, a nawet czasami zdarzało się że spadłam 3 razy na trening.  Przypadały mi wyjątkowo wredne konie, które wykorzystywały każdą okazję by mnie zrzucić. Tak samo było na zawodach. Zaczęłam od bardzo zaawansowanego poziomu- 20cm-30cm- organizowanych w Kuźni Nowowiejskiej, muszę przyznać że dopiero za około dwudziestym razem udało mi się przejechać parkur. Oczywiście nie na czysto ponieważ zarobiłam 28 punktów karnych (3 zrzutki i 4 wolty, żeby się nie zabić).

Bardzo podobnie było z Rysiem. Przez pierwsze 3 miesiące spadałam każdego dnia, lub też zostawałam na różnego rodzaju krzakach, płotach i innych rzeczach w które wjeżdżaliśmy. Z nim chyba przeżyłam najniebezpieczniejszą sytuację, na zawodach skokowych w Aromerze. Jechałam parkur, ale jak to zwykle ja, źle odmierzyłam i chciałam żeby Ryszrd zrobił ogromny skok.  On kierując się najwyraźniej głosem rozsądku oczywiście się zatrzymał. Nie przygotowana na taką możliwość spadłam na przeszkodę i wtedy zdałam sobie sprawę że Rysiek przeze mnie przeskoczył. Gdzyby tego nie zrobił miałabym w moim ciele pare ładnych dziur. Z boku wyglądało to strasznie, ale na szczęście dobrze się skończyło.

4. Ulubiona  piosenka i co ci się z nią kojarzy ?

Może to głupie i dziecinne ale bardzo lubię piosenki z filmu Mustang z dzikiej doliny. Pamiętam jak kiedyś dostałam kasetę z tym filmem i potrafiłam 8 razy na dzień, raz za razem go oglądać. Najśmieszniejsze jest to, że za każdym z nich rozpaczałam gdy Mustang został ociągnięty od Hrosy i wzruszałam gdy  żegnał się z Indianinem <3

Bardzo lubię też piosenkę pod tytułem “Isn’t she beautiful”, która była podłożona do filmu o mojej siostrze na jej 17 urodziny. Ogólnie bardzo podoba mi się muzyka z moich filmów jak “Jeździectwo wymaga wyżeczeń”, a szczególnie piosenka z filmu na cześć Rysia (Celine Dion “Because you loved me”). Zawsze się na niej wzruszam :*)

5. Gdyby świat miał przestać istnieć co byś zrobiła? (masz 24h)

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ale wydaje mi się, że pojechałabym gdzieś do ciepłego kraju, nad morze i galopowała na oklep wdłuż plaży, przy zachodzie słońca. Co prawda nie sądzę żebym zdążyła polecieć gdzieć do ciepłego kraju i wykombinowała konia, a nawet jeżeli to mógłby mi się trafić jakiś z wystającym kłębem :( ale tak czy tak byłoby miło.

6. Najdziwniejsza potrawa zjedzona przez Ciebie?

Jak na razie nie zdążyłam jeszcze zjeść jakiś egzotycznych potraw takich jak żabie udka, ośmiorniczki, albo jakieś pieczone pająki czy coś (nawet nie wiem czy bym chciała). Pamiętam jednak że gdy byłam mała stwierdziłam że mrówki wyglądają smakowicie. Brałam je na palce i zlizywałam. Fuuuuuuuuuuuuuuu! Byłam obrzydliwa, ale i tak najgorsze było uczucie jak te mrówki biegały mi po jędyku. Ble!

7. Opisz siebie w 7 słowach.

ambitna, ekstarawertyczna, wytrwała, gadatliwa, uparta, z poczuciem humoru, lubiąca gotować

8. Największe marzenie?

Przede wszystkim chciałabym być szczęśliwa, mieć rodzinę, stajnię i dom zza którego okien widać by było biegające stado źrebaczków. Chciałabym się również spełniać sportowo, między innym wziąć udział w międzynarodowej olimpiadzie. Marzę także o tym by umieć porozumiewać się z końmi ich językiem i by z jakimś koniem łączyła mnie prawdziwa więź partnerska. Żebym miała w nim przyjaciela :)

9. Czego najbardziej się boisz?

Najbardziej się boję wtedy gdy sobie coś wmawiam. Np na Olimpiadzie wmówiłam sobie że boję się przeszkody nr 14, która była normalną kłodą, tylko czarną. Obiektywnie nie było się czego bać, Donek nawet nie poświęcił jej 3 sekund uwagi. Normalnie na codzień się niczego nie boję.

10. Masz nieskończoną ilość pieniędzy na remont mieszkania, jak je urządzasz ? (załóżmy 3 pokoje mieszkalne, kuchnia, łazienka, taras. salon)

sorki, ale nie mam pojęcia. Z taka kasą pomyślałabym najpierw o kupnie dużego terenu na kilkadziesiąt koni, potem o zbudowaniu stajni i domu, a urządzenie pewnie by zostało marne, bo nie miałabym na nie czasu. Raczej spędzałabym go w stajni…

Co do nominacji to muszę to przemyśleć i dam Wam znać.

Komentarze

10

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.