Opóźnione powitanie: P

Przepraszam was bardzo, że dopiero teraz zaczynam pisać, ale wcześniej nie miałam czasu z powodu zaległości w szkole.

Najpierw chciałaby wspomnieć co nieco o powodzie mojej nieobecności w szkole tydzień przed feriami. Mianowicie, byłam w sanatorium dla młodzieży i leczyłam się na kręgosłup. Ogólnie było bardzo fajnie, trochę sobie wypoczęłam (również od rodziców ;)) Byli bardzo fajni ludzie co mnie zaskoczyło ponieważ na początku bałam się, że będę sama, nikt mnie nie polubi i takie inne głupoty. Również obawiałam się że moja współlokatorka, że tak powiem nie będzie w moim guście, szczególnie gdy dowiedziałam się że ma ponad 18 lat. Od razu stanął mi przed oczami obraz pankówy, z kolczykami wszędzie, wulgarnej itd. Jednak już po chwili okazało się że jest bardzo fajną babką z którą od razu się zakolegowałam.

Bardzo dużo się tam działo. Mieliśmy codzienne spotkania w pokojach, różne turnieje (tu w szachy)

P1230031

Jestem niedowartościowana więc pochwalę się Wam że zajęłam 2 miejsce w ping-pongu… Bardzo fajne były dyskoteki:

P1230050

Był też konkurs Mam Talent, w którym niestety nie brałam udziału. Ludzie byli bardzo wyluzowani, więc wszędzie świetnie się bawiłam. Świetnym przykładem takiej osoby był Stasiu :D

P1230079

Tak na pewno to jest chłopiec :P

Co do zabiegów, miałam ich około pięciu na dzień. W ich skład wchodził basen, ćwiczenia, laser, masaż, jonoforezę (traktowali mnie prądem!) i oczywiście niezawodną borowinkę. Co do niej nie mam najlepszych wspomnień, gdyż łagodnie mówiąc śmierdziała jak łajno i wyglądała podobnie. Bo borowina to takie błoto wyciągnięte gdzieś z jakiś mokradeł, które podobno ma właściwości lecznicze.

P1230108

Gdy wyjeżdżałam z sanatorium było mi bardzo smutno. Nie lubię pożegnań, więc ciężko mi to przyszło. Jednak inni mieli wiele gorzej ponieważ byli tam razem przez cały turnus czyli cały miesiąc, tak więc byli o wiele bardziej zżyci ze sobą, niż ja z nimi przez 11 dni. No ale cóż, jak mus to mus wyjechałam stamtąd z ciężkim sercem, ale znalazłam tych ludzi na fb więc mam cały czas kontakt.

Potem byłam na nartach.

IMG_1133

Wiem, że było to ryzykowne dla kręgosłupa, ale od dwóch lat nie byłam na nartach więc nie mogłam sobie darować!! Niestety okazało się, że zapomniałam trochę jak się jeździ. Po nartach okazało się… że nic mnie już w kręgosłupie nie boli!!! Nawet przy zginaniu się na prostych nogach!! Tak więc z powrotem do pracy rodacy!!!

No i muszę się Wam do czegoś przyznać. Jeździłam już na Smoku dwa razy! Po raz pierwszy w niedzielę sama, a drugi wczoraj z Jankiem w charakterze trenera skoków. Za pierwszym razem nie wymagałam zbyt dużo od mojego kucyka. Najpierw, z obawy przed nadmierną energią wylążowałam go, czego skutkiem były moje niemal odmrożone palce.

IMG_9835

A następnie wsiadłam na jakieś 20 min tylko tak żeby go ruszyć. Cudownie było wsiąść znowu na konia! Osobiście uważam, że człowiek został stworzony do galopowanie na koniu. Przynajmniej na pewno ja :D

IMG_9876

Następna jazda z Jankiem (wczoraj) miała być skokowa, jednak wyszła na bardziej ujeżdżeniową.

IMG_9897

Janek pokazywał mi jak mam zbierać Sojuza , czyli głównie odpuszczać gdy chce zejść z głową na dół, mieć stabilną rękę i mocno dociskać łydkami.

IMG_9903

Jednak w teorii można  sobie gadać, ciężej jest to wykonać w praktyce. No ale to dopiero pierwsza jazda więc nie ma co się stresować że jeszcze mi nie wychodzi, z czasem pewnie zacznie. Potem to już głównie jeździłam po drągach starając się zachować stały rytm i głowę w dole.

W każdym razie na koniec jazdy, tak żeby zaakcentować że to jednak BYŁA jazda skokowa Janek postawił mi przeszkódkę, najpierw bardzo małą, jednak to się nie sprawdziło ponieważ Stefan jakoś niezbyt szanował drągi i nie zauważał tej przeszkody , więc „trener” musiał mi ją podwyższyć. Trzeba powiedzieć że skakanie tez jest bardzo przyjemną czynnością, do której jestem stworzona :D Niestety mama już w międzyczasie zamarzła na kość i przestała robić zdjęcia, tylko poszła robić dla kucysia mesz na kolację.

No i jutro zapowiada się pierwszy normalny trening ujeżdżeniowy po przerwie. Pewnie Pani Ewa też zacznie od podstaw i będę pracować nad głową i zadem. Ale najważniejsze że wróciłam w siodło! Hurrrrrrrrrra!

Komentarze

14
  • domi

    Fajnie, że wróciłaś do jazdy ;DD

    Odpowiedz
  • Szeci

    No, nareszcie jakiś wpisik :D I widząc co w nim opisujesz mogę śmiało stwierdzić, że wraca nasza mistrzyni! :D

    Odpowiedz
  • inthehaxleypower

    Muszę napisać, że prowadzisz świetnego bloga! Tak mnie wciągnął, że od wczoraj przeczytałam całego :).
    Strasznie się cieszę, że wracasz w siodło. Powodzenia! :)

    Odpowiedz
  • Wercia

    Cześć !
    Czytam twojego bloga od jakiś 4 miesięcy i bardzo mi się podoba muszę powiedzieć,że świetnie jeździsz :) Oglądałam twoje filmiki również na youtube i z tamtąd trafiłam na twojego bloga.
    Ale jednak czegoś za bardzo nie rozumiem… Jeździłaś w SKJ Trawers a teraz jeździsz w stajni ” Przyleśna ” i mam małe pytanie… Czy ty jeszcze wrócisz do SKJ Trawers i tylko na zimę trenujesz w stajni Przyleśna,bo jest hala i znowu na lato wrócisz do Trawersu czy jakoś inaczej ? Wybacz,że pytam,ale jestem po prostu ciekawa :)
    Życzę Ci udanego sezonu 2013 i pozdrawiam !

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      To dość skomplikowane, bo w międzyczasie jak jestem w stajni Przyleśna, Trawers się że tak powiem podzielił. Trener poszedł do innej stajni dużo dalej od mojego domu, trenerka została na miejscu i jeszcze nie wiem jak to rozwiążemy, bo do trenera mam trochę obecnie za daleko dojeżdżać. Nawet nie wiem czy będę w Trawersie jako klubie czy nie, to się teraz decyduje.

      Odpowiedz
  • Emara

    Cieszę się razem z Tobą :)
    Tylko czekać, jak zaczniesz wymiatać na zawodach :D

    Odpowiedz
  • Werka

    Świetnie ,że wróciłaś w siodło ;D Bardzo lubię Twojego bloga. A masz jakiś już “grafik startów ” ???

    Odpowiedz
  • Carmi

    Jak ja długo czekałam na ten wpis :)
    Cieszę się, że twoje problemy z kręgosłupem się skończyły (odpukać). A więc wracacie do ciężkiej pracy, a ja w końcu będę mogła oddać się czytaniu twoich notek.
    (trzymaj za mnie kciuki bo jutro mam dwie godziny jazdy i ponoć ma być stiplówka, którą trenerka mnie tak straszy od listopada ;) )

    Odpowiedz
  • sylwia

    tyle czekałam na wpis ! ach nareszcie <3

    Odpowiedz
  • Wercia

    No, wreszcie powróciłaś ! Już się wszyscy nie mogli doczekać !

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.