Bardzo się cieszę, że nie pojechałyśmy ze Smokiem na zawody do Kuclandii. Dzisiaj było TAK GORĄCO, że myślałam, że albo się rozpłynę albo spalę na wiór. Współczuję wszystkim zawodnikom i koniom tej męczarni.
Na szczęście Pani Basia nas powstrzymała przed startem i dzięki niej miałam bardzo przyjemny terenik z 2 dużymi końmi.
Na początku jechałam prawie cały czas na luźnych wodzach. Oczywiście jak zaczęłyśmy galopować to Smok zaczął trochę pędzić, ale go przechytrzyłam i wyjechałam na początek szyku. Wtedy już było bardzo fajnie, bo jechałam swoim tempem, bez żadnego stresu, szarpania, chociaż wtedy oczywiście wszystko stało się dla niego takie STRASZNE!
Wracając do zawodów, po treningu pojechałyśmy z mamą na te najmniejsze konkursy w których startowały nasze kucyki. Pierwsza jechała Julka Kania na Azteku konkurs 70-80 i miała 0 punktów karnych:
Następna była Kasia Łyczykowska na Fatimie w tym samym konkursie i też miała 0 punktów:
Kolejne dziewczyny jechały już konkurs LL z trafieniem w normę czasu. Magda Surowiec na Konwalii:
Julka Pietruszka na Drumli:
i Ola Fąfara na Olframie:
Wszystkie przejechały parkur na czysto, najbliżej normy czasu była Magda na Konwalii. Zajęła 10 miejsce.
W konkursie P (110cm przeszkody) dwufazowym, jechał Trener na Quemelyne de Ganex (mówimy na nią Kruszynka, bo jest jeszcze większa niż Smok). Konkurs dwufazowy polega na tym że parkur jest podzielony na dwie części i jeżeli pierwszą przejedziesz na czysto to jedziesz drugą jak najszybciej (na czas). Trener zajął w tej klasie 3 miejsce.
I też tam jechała “Suseł”, czyli Katarzyna Sas-Uhrynowska na Czasadze, która miała jedną zrzutkę:
A w najwyższym konkursie klasy N (120 cm), o wzrastającym stopniu trudności z jokerem jechał od nas tylko Trener. W tym konkursie chodzi o to by zdobyć jak najwięcej punktów, które dostaje się za przeskakiwanie przeszkód o coraz wyższym stopniu trudności. Czyli jak przeskoczysz bez zrzutki pierwszą przeszkodę to dostajesz 1 punkt, jak drugą to 2, trzecią 3 i tak dalej. Na końcu obok ostatniej przeszkody stoi przeszkoda nazywana jokerem . Jest najtrudniejsza, można ją przeskoczyć zamiast ostatniej przeszkody, ale za nią dostaje się 2 razy większą liczbę punktów niż za ostatnią przeszkodę. W Kuclandii za ostatnią dostawało się 8 punktów, to za jokera 16. Jest jeszcze jeden haczyk, bo jeżeli zrzuci się jakąś przeszkodę to nie dostaje się za nią punktów (na plus) ale nie ma też punktów karnych. Jak się zrzuci jokera to odejmuje się to co by się dostało, czyli w tym przypadku -16 punktów karnych. Na szczęście Trener miał max punktów razem z jokerem i zajął 1 miejsce:
Te zawody można zaliczyć jako bardzo udane, a następne już w piątek. Mam nadzieję, że będą tak samo udane, ale troszkę mniej gorące :)









Komentarze
Aga
Powiem Ci, że nie widziałam Cię nigdzie ;)
Ale racja, było masakrycznie gorąco :(
zebrazklasa
Nie wyglądałam jak zwykle na koniach :) w czasie 5 konkursu stałam pod namiotem tam gdzie sędziowie.
GABIII
Ładne zdjęcia, ty robiłaś??
zebrazklasa
Zdjęcia zawsze mama robi. Ja kręciłam tym razem filmy :)
GABIII
:D