Za nami już egzaminy gimnazjalne, więc w sobotę zrobiłam sobie dzień luzu, a z kolei wczoraj pojechałam na zawody skokowe z Donkiem w Warce- też dla relaksu. Troszkę nam to nie wyszło :P
Rano byłam bardzo podekscytowana nadchodzącymi zawodami. Założenie było, że jedziemy je na zupełnym luzie, tak dla rozgrzewki przed Strzegomiem, ale i tak każdym zawodom towarzyszy pewien stres. Mój pierwszy konkurs zaczynał się o 11.20, a ja startowałam 59 na 74 konie (pokaźny konkurs). Zajechałyśmy do stajni (o dziwo) punktualnie tak jak sobie założyłyśmy, żeby mieć mnóstwo czasu na rozgrzewkę itd. Gdy zaczęłyśmy podłączać przyczepę, okazało się że jest drobna awaria. A w zasadzie duuuuża awaria. Miałyśmy problem z wtyczką przewodzącą prąd, którą się podłącza do samochodu, a to znaczyło że przyczepa nie miała świateł, więc nie można było jej użyć. Wydawało się, że nie damy rady pojechać. Zaczęło się szukanie innego transportu, albo przyczepy co zajęło około godziny… Na szczęście okazało się, że w sąsiedniej stajni jest „pan złota rączka”, który zdołał wymienić nam tą wadliwą wtyczkę i podłączyć wszystkie kabelki, tak że przyczepa odzyskała światła. Udało nam się zatem wyjechać z dwugodzinnym opóźnieniem więc de facto dojechać na miejsce miałyśmy już po czasie mojego startu… Dzięki Bogu na miejscu była Zuzia, która pomogła nam przenieść mój start z 59 na 74 miejsce, więc szansa była, że jakoś zdążymy.
Po drodze miałyśmy jednak problem z GPS, ponieważ w czasie gdy pokazywał skręt w prawo (była tam też wielka tablica stajnię, ale jakoś jej nie zauważyłyśmy) mama rozmawiała przez telefon i nie było widać mapy i pojechałyśmy prosto… Znowu kilka minut zmarnowane, tak więc na miejsce dojechałyśmy jakieś 20 min przed startem. Nastąpiło szybciutkie ubranie konia i MINI rozgrzeweczka. Co prawda Donek zdążył się rozgrzać, ale nadal w skoku był dość niepewny przez co i mnie nie skakało się najlepiej, a do tego nie znałam zbytnio parkuru. Jak to pani Kasia ładnie ujęła, był to start na „wariackich papierach”.
Pierwsze trzy przeszkody zostały pokonane (niestety w nie najładniejszym stylu :P), ale po trójce muszę przyznać, że trochę się pogubiłam. Przede mną była linia i myślałam, że po 3 naturalnie będzie 4, ale jadąc dalej prosto najeżdżałam na jakąś 9 czy 10 i do tego w drugą stronę, więc musiałam szybko się zorientować gdzie jest ta czwórka. Niestety podczas szukania straciłam rytm i skończyło się na tupnięciu, a następnie bardzo spektakularnym upadku. Podczas skoku wypadło mi jedno strzemię, wylądowałam za siodłem… nie dało się już tego uratować :( Najgorsze że zaczepiłam jeszcze ostrogą za wodze, w związku z czym Donek przeciągnął mnie kilka kroków. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się na Ostlerze albo na Sojuzie to już pewnie nie miałabym nogi, bo oni jak wpadną w panikę to nie da się ich zatrzymać a szczególnie alergicznie działają na takie sytuacje ciągnięcia za wodze! Ale na szczęście Donek daje się uspokoić i umie zaczekać, aż ktoś go odplącze. Dlatego gdy po pierwszej chwili paniki się uspokoił mogłam go (i siebie) oswobodzić. Wrażenie wzmocniło jeszcze to że byłam ostatnia w konkursie, ale jakoś się tym nie przejęłam- każdemu może się zdarzyć :P Na poniższym filmie macie smakowity moment mojego – jak to określił sędzia – najbardziej spektakularnego upadku tego dnia…
Po obowiązkowej kontroli zdrowotnej w karetce pogotowia, wróciłam do konia, a następnie jakby nigdy nic poszłyśmy zobaczyć parkur dla klasy P. Gdy zobaczyłam te przeszkody, przeszedł mnie drobny dreszczyk. Biorąc po uwagę to, jak niepewnie Donek skakał w poprzednim konkursie, gdy patrzyłam na niektóre oksery bałam się, że nie doleci albo, że w ogóle nie spróbuje wystartować. Pani Kasia mówiła że jak zrobimy dłuższą rozgrzewkę to Donek będzie dobrze skakał i trzeba jej przyznać rację. Donek na rozprężalni skakał o wiele lepiej niż w pierwszym przejeździe, ale nie wiem dlaczego ja sama nie mogłam się ustawić. Parkur P poszedł mi o wiele lepiej (przejechałam go!), ale też nie był najlepszy. Miałam dwie zrzutki i do tego (nie wiem w jaki sposób) dwa punkty za czas. Gdy zobaczyłam film to muszę przyznać, że byłam niepocieszona, bo w przeciwieństwie do treningów kiedy to skakało i wyglądało mi się bardzo dobrze to na zawodach jakoś mi się nie podobało :)
Od razu po moim przejeździe zaczęło mocno padać (dobrze że nie podczas), więc wpakowałyśmy Donka do przyczepy, dałyśmy sianko i wodę, i poszłyśmy coś zjeść. Długi czas oglądałam z panią Kasią moje filmy w zwolnieniu i razem stwierdziłyśmy, że za szybko wracam w siodło po skoku, a moim zdaniem mam jeszcze za bardzo z tyłu nogi, ale to przez to że bałam się stopki. Na szczęście droga powrotna do stajni przebiegła bez zakłóceń, a gdy dojechałyśmy do domu padnięte z nadmiaru emocji (a ja do tego troszkę poobijana) okazało się że na 54 koni zajęłam 46 miejsce – pierwsze koty za płoty :P I tak cieszę się, że pojechałyśmy na te zawody, bo przeszłam już stres związany z pierwszymi zawodami, a poza tym był to świetny trening przez Strzegomiem, na który jedziemy w tym tygodniu. Niestety jedziemy tylko z Donkiem, bo Ostler tak się przeziębił, że mocno kaszle i póki co nie można normalnie trenować.
Poniżej film, a zdjęcia są na fb



Komentarze
Magda
Przeszedł mnie dreszyk podczas oglądania upadku w L…
Emara
Musi być gorzej, żeby było lepiej, więc zawody w Strzegomiu będą zapewne bardziej niż udane :).
I tego Ci życzę :D.
zebrazklasa
dziękuję, tego sobie życzę również :)
kasiaqq
Uhuhu… Szkoda, że przeszkoda zasłoniła upadek :D Ale mam nadzieję, że nic się nie stało :)
Ja na swoich wczorajszych zawodach, też na L spadłam :D
Magda :)
Z tego co tutaj czytam to chyba ja jedyna nigdy na zawodach nie byłam :(
A co do tego upadku to Ci Gosia zazdroszczę takiego spokoju i tego , że potrafisz być takiej myśli , że następnym razem będzie lepiej , że się nie poddajesz :) No i powiedz mamie , że ją też chcemy zobaczyć w akcji :P
P.S. Ja bym na twoim miejscu się tak rzucała , żeby się odplątać , że masakra :P
Kasia :)
Przeszkoda zasłoniła upadek :p
Ale za to ładny przejazd w P :D
Ja również życzę Ci udanych zawodów w Strzegomiu <3 <3 <3
wika
Co jedziesz w Strzegomiu ? :D Życzę powodzenia ! Kiedy zamierzasz pojechać coś na Smoku ?
zapraszam do mnie http://magic-books.blog.pl/
zebrazklasa
Jadę Ptkę. Na Smoku już raczej jeździć nie będę, bo on nie wróci do wkkw.
Dexter
To oddajesz Smoka? O.o Bo nie może jechać wkkw? xD
zebrazklasa
Tak, Smok szuka nowego domu w którym będzie mógł cieszyć kogoś tym co potrafi bez narażania swojego zdrowia. Szukamy kogoś kto go pokocha i da mu dobre warunki, żeby był szczęśliwy i mógł sobie chodzić swoje ukochane galopady w terenie. Ja uprawiam wkkw więc potrzebuję konie które wkkw mogą chodzić, jestem w końcu zawodnikiem i chcę jechać Mistrzostwa Europy w przyszłym roku. A jednocześnie nie mam czasu na treningi na więcej niż dwóch koniach.
zebrazklasa
Jeszcze dodam, że długo zajęła ta decyzja i swoje przeżyłam z tego powodu… :( Ale nie mam wyboru.
Zuza :)
A jednak jeździsz na Smoku! I jesteście świetni. Czarek też jest świetny. Który koń będzie w tym sezonie twoim podstawowym?? :)
(Szukalam tego wpisu, bo właśnie mi się wydawało, że już był taki tytuł (Pierwsze koty za płoty):)
Horsend
Nie mozesz jechać na Ostlerze Mistrzostw Europy
zebrazklasa
W tym roku nie mogę, w przyszłym mogę. wg regulaminu: “Mistrzostwa Juniorów są otwarte dla wszystkich koni z wyjątkiem tych, które startowały w zawodach
czterogwiazdkowych, w Mistrzostwach Seniorów w WKKW lub na Igrzyskach Olimpijskich WKKW w
bieżącym lub poprzednim roku.” zatem za rok mogę.
konik6628
A Smok może skakać wgl?
zebrazklasa
Na razie nie skakał jeszcze
Koniokrad
Nie wiem czy wiesz Gosia ale Sojuz pokazał się w jednym artykule Hodowca i Jeździec jako “przykład godnego naśladowania”.
wika
Jak sprzedasz Smoka, będziesz kupować nowego konia ?
Przykro mi :c
drimevy
Właśnie, napiszesz jakiś osobny post o tej całej sytuacji i twoich planach? Przykro mi z powodu Smoka ;c Tak do siebie pasowaliście! ;c
zebrazklasa
Napiszę, ale sama muszę wiedzieć na czym stoję. Dużo się teraz dzieje, zmiany mogą być DUUUUUŻE, tyle mogę obiecać, napiszę jak będę coś wiedzieć na 100%…
zebrazklasa
Mi też przykro, on jest przekochany i świetny w krosie, skacze przez wszystko absolutnie, uwielbia galopować w terenie