Pingwiny rządzą! :P

Niestety w związku z mnóstwem sprawdzianów i nauki w szkole (jak to zwykle bywa pod koniec semestru :( ) ostatnio miałam bardzo mało czasu na zajęcie się blogiem, przez co znacznie mniej się na nim działo… Ale to się już teraz zmieni!!! :D

Mam trochę zaległości do opisania, więc zacznę od sprawy najdawniejszej, czyli zawodów ujeżdżeniowych w Kwiekach. Były to zawody ogólnopolskie trwające trzy dni podczas następnego weekendu po Everwinkel. W sumie pomysł aby w nich wystartować pojawił się tuż przed wyjazdem do Niemczech. Idealnie się złożyło, że był to ostatni dzień przyjmowanie zgłoszeń, a dodatkowo od razu udało się znaleźć transport i miejsce do spania, ponieważ na te same zawody wybierała się Klaudia Hałeła wraz z rodzicami, którzy mieli wolne miejsce w przyczepie i w pokoju na terenie ośrodka (przy okazji jeszcze raz bardzo dziękuję! :*). Same zawody wyglądały zupełnie inaczej niż sobie wyobrażałam (opierając się głównie na doświadczeniach z Pucharu Polski). Miały one charakter bardziej podwórkowy, tmosfera była znacznie luźniejsza, nie czuło się takiego nacisku na dopasowany kolorystycznie strój czy wylizany sprzęt lub konia, bo w sumie nie miało to zbyt dużego sensu skoro same stajnie namiotowe stały na piasku przez co nawet nie zdążyło się wyjść z boksu, a już się było upylonym… :P Dodatkowo znałam ten ośrodek z zawodów wkkw, więc również dzięki temu czułam się znacznie swobodniej :) Kolejną istotną różnicą były inne programy ujeżdżeniowe w konkursach, ponieważ tym razem zamiast najłatwiejszego C1 jechało się najtrudniejszy, czyli C3 (tak samo będzie podczas Mistrzostw Polski Juniorów). Moje starty zapowiadały się na bardzo ciekawie, szczególnie że przez brak czasu, a raczej większe skupienie się na zawodach wkkw, nie przejechałam ani jednego z tych programów od czasu Pucharu Polski, a C3 jeszcze nigdy… ale co to dla nas :P

Pierwszego dnia wraz z p. Gosią postanowiłyśmy się rozprężać tak samo jak wskazał nam p. Dibowski, czyli jazda plus na tyle krótka rozgrzewka przed startem, aby Czaruś nie zdążył się zestresować. Ogólnie podczas treningu, mimo że kucyk dawno nie wykonywał żadnych bardziej zaawansowanych ćwiczeń, nie miał żadnych problemów z elementami czworoboku, a z kolei podczas rozgrzewki wydawał się bardzo rozluźniony i zrównoważony. Niestety jak to zwykle bywa gdy tylko zaczęłam objeżdżać czworobok dookoła Czaruś od razu się podniecił, usztywnił w szyi i grzbiecie i znów czułam się jak na tykającej bombie. Po wjechaniu na czworobok sytuacja wyglądała mniej więcej podobnie… Mając już za sobą nie jedną taką sytuację wiedziałam, że powinnam jechać go do przodu, jak najbardziej zająć robotą, a w przypadku gdy zacznie przeginać użyć mocniejszych pomocy jako korekty i reprymendy. I w sumie gdy już wiedziałam, że ten przejazd jest nie do odratowania rzeczywiście zaczęłam się stosować do tych zasad, jednak z dość marnym skutkiem. Szczerze mówiąc po przejeździe byłam na prawdę zła, ponieważ już miałam nadzieję że znaleźliśmy sposób na tego konia, a tu to samo. Zdecydowanie miałam dosyć świadomości, że posiadamy potencjał na o wiele lepsze jakościowo czworoboki, lecz nie możemy tego wykorzystać… Mój zły humor trochę ułagodził fakt, że pomimo nie najlepszego wyniku 62 i coś% udało nam się wygrać konkurs, lecz z drugiej strony wiedziałam iż zdarzyło się to wyłącznie dlatego, że po prostu inni byli jeszcze słabsi.

Drugiego dnia plan treningowy był dokładnie taki sam, lecz tym razem postanowiłam zaaplikować Czarkowi feromony uspokajające, które kiedyś stosowałam na Timonie aby mniej bał się koni. Ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę!!! Ogólnie kucyk podczas czworoboku zachowywał się świetnie :D Nawet podczas dekoracji jedna z pań sędzin określiła Chenaro jako “bardzo poczciwego konia” :P Nareszcie dało się przepracować ten czworobok, a przy okazji dobrze się zaprezentować, lecz oczywiście gdy już koń został ogarnięty to mnie musiały się przytrafiać najróżniejsze rzeczy, jak walka z munsztukiem (raz za krótki, raz za długi) czy wypadnięte strzemię podczas galopu, które na szczęście udało mi się złapać tuż przed wjazdem na linię środkową. Oczywiście oprócz moich osobistych przygód jeszcze kilka rzeczy było do poprawienia, jak na przykład cały element ze zmianą zwykłą pomiędzy półwoltami, ale i tak jak na pierwszy raz było całkiem nieźle :) Tym razem wynik był już zdecydowanie zadowalający, bo prawie dokładnie 66% i po raz kolejny udało mi się zdobyć pierwsze miejsce w konkursie :D

Trzeciego dnia z kolei podczas przejazdu ja nie miałam żadnych nieoczekiwanych przygód, Czaruś zachowywał się bardzo przyzwoicie, ale niestety bardzo mocno dało się czuć że jest zmęczony. W samym przejeździe brakowało energii i ekspresji jaką kucyk potrafi mieć, a przede wszystkim ja z góry czułam ogromny deficyt mocy. Zawsze powtarzałam, że wolę pchać konie na czworoboku niż gdy mają za dużo energii, ale niestety okazało się że już na poziomie klasy C nie jest to łatwe. W samym galopie chyba z kilkanaście razy chciał mi przejść do kłusa, co z resztą mu się udało przy planowanym przejściu do stępa, ale zdecydowanie nie mam mu tego za złe, a raczej muszę przyznać że pomimo tak ciężkiego tygodnia bardzo się starał :) Dodatkowo bardzo cieszyłam się że tym razem byłam zgrana z muzyką, czego trochę się obawiałam biorąc pod uwagę że dawno nie jechałam tego programu oraz że mimo niedyspozycji Chenaro poradził sobie z całkiem trudnymi elementami z tego czworoboku jak np. ciąg, zmiana nogi, ciąg na długiej ścianie :D Ostatecznie uzyskałam wynik 68% zajmując po raz kolejny pierwsze miejsce w konkursie (jakby ktoś chciał puchary to mam do sprzedania :P). Oczywiście nie byłoby to możliwe gdyby nie trenowanie i wparcie p. Gosi Pawłowskiej, której ogromnie dziękuję <3 Oczywiście mój konkurs był ostatnim podczas tych zawodów, tak więc do wyjazdu gotowi byliśmy około godziny 17, ale na szczęście od domu dzieliły nas zaledwie 2 h drogi- tak dla miłej odmiany :)

Pierwotnie chciałam w tym poście opisać jeszcze co tam porabiamy aktualnie, lecz widzę że robi się on dość długi a nie chciałabym żebyście dostali oczopląsu, więc o tym w następnym wpisie ;) TO BE CONTINUED :P

Komentarze

9

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.