Przez ostatni czas narobiły mi się duże zaległości w relacjonowaniu treningów i zawodów, ponieważ ostatnio mam wszystkie trzy konie w treningu, czasami dwa razy dziennie plus opieka nad nimi, wszystko to zajmuje czas ;P Spróbuję teraz nadrobić bardzo pokrótce.
Odnośnie drugiego dnia zawodów skokowych w Białym Borze, niestety od kiedy wjechałam na Czarku na rozprężalnię wiedziałam, że efekt naszej pracy na parkurze nie będzie zbyt dobry. Już wtedy byłam bardzo zestresowana co oczywiście w nadmiernym stopniu przeszło na Chenaro i tak jak na rozprężalni było ok, ponieważ mój mózg działał, tak na parkurze byłam zupełnie nieprzytomna. Co dobre tym razem (przynajmniej mi się tak wydawało) o wiele mniej się zaciskałam, ale z kolei jako, że myślami byłam zupełnie w innym miejscu (co np. dało się odczuć przy najeździe na pierwszą przeszkodę kiedy to widziałam ją ale jakby jej nie zakodowałam sobie, że mam ją skakać…) przykładałam znacznie mniej łydek, a nawet w ogóle… Niestety na Timonie miałam nadzieję, że będzie lepiej… i było ale tylko troszeczkę, bo znów byłam nieprzytomna przez co zostawiałam biednego kucyka samego z przeszkodami do przeskoczenia. Ogółem szkoda gadać… dobrze, że nie udało mi się jeszcze zdobyć filmów z tych przejazdów :P
W czasie kolejnych dni przed wyjazdem do Baborówka głównie pracowaliśmy nad ujeżdżeniem, w tym elementami czworoboku oraz na rozluźnienia koni z zachowaniem ogólej kontroli, a szczególnie łydek. W związku z tym szczególnie na Czarku pracowaliśmy na kołach przy dużej ilości wewnętrznej łydki. A na Timonie nad podstawieniem zadu i wydłużeniem kroku. Oprócz ujeżdżenia zrobiliśmy trening krosowy, na przeszkodach które Łukasz ustawił w BB i ten trening był bardzo udany. Skupialiśmy się na kombinacjach z wąskimi frontami po łukach i po prostej i na najazdach po skosie, które na wszystkich koniach wychodziły bardzo spoko, udawało mi się pozamykać je między pomocami i utrzymać prostą linię, żeby były proste w szyi i ciele dzięki czemu uniknęliśmy nawet chęci wyłamań. Co prawda Sojuz nam się trochę nie mieścił w jednej fuli między przeszkodami ustawionymi po skosie, co omal nie przypłaciłam upadkiem, ale jego legendarna fula już po prostu taka kilometrowa jest, że dla niego skoki na jedną fulę są trudniejsze.
Następnego dnia wyjeżdżaliśmy o 5 rano do Baborówka. Prognozy zapowiadały wcześniej umiarkowaną pogodę, tymczasem właśnie z nami nadeszły upały. Chyba trzeci raz z rzędu mamy w Baborówku Afrykańską pogodę… To jest tym bardziej męczące, że teren w Baborówku jest zupełnie odkryty i nie ma nawet jednego drzewa pod którym można by się schronić w cieniu chciaż na chwilę.
Wczoraj po przyjeździe mieliśmy jak zwykle treningi zapoznawcze, nie oczekiwałam od nich zbyt dużo, dlatego nie przejmowałam się tym, że Czarek był raczej sztywny tego dnia, pewnie dlatego, że ja też byłam usztywniona, przez co on miał na czym się zaprzeć. Na Timonie było nieco lepiej tego dnia.
Po południu odbyło się losowanie kolejności startów w OOM i MPJ. Pierwszy raz byłam świadkiem takiego wydarzenia, które wydaje mi się nieco dziwne dla tych, którzy mają dwa konie. Osoby które mają jednego konia startują bowiem w kolejności wylosowanej. Tymczasem ja wylosowałam nr 15, a jadę jako 11 i 19, ponieważ musieli mnie rozstawić z minimalnym dopuszczalnym czasem między końmi. Jednak oznacza to, że tego czasu między startami mam 40 min, więc jest to bardzo mało na przesiodłanie i rozprężenie i może to wprowadzić dodatkowy stres. Ale trudno, nie ma wyboru, trzeba taką sytuację zaakceptować.
Podczas dzisiejszych porannych treningów pracowaliśmy nad programem ujeżdżeniowym i to na Czarku było dla odmiany lepiej niż na Timonie, ale przeszkadzały nam wielkie końskie muchy, które te spocone konie strasznie atakują. Czarek bardzo się od nich odganiał (pomimo spisikania odstraszaczem).
Dzisiaj też odwiedziła mnie Weronika Odwrot:
Muszę przyznać, że czuję presję tych Mistrzostw Polski, dlatego teraz idę pobiegać, żeby spuścić trochę stresu przed startem. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać skupienie i kontrolę na czworoboku. Za około pół godziny będę już jechać do stajni żeby szykować konie do startu, tak więc muszę Was teraz opuścić i mam nadzieję, że trzymacie za nas kciuki ;P






Komentarze
kinga
Dacie radę!!!!!
Misia
Powodzenia wszyscy trzymamy kciuki za Ciebie
wiktoria
Powodzenia trzymam za Was kciuki.
koniara
My zawsze trzymamy kciuki. Powodzenia.
koniara
Dziś cross a jutro skoki. Obyś tak jak na OOM w 2013 została po ujeżdżeniu na tej samej pozycji do końca. Trzymam kciuki i powodzenia.
koniara
Dziś cross a jutro skoki. Obyś tak jak na OOM w 2013 została po ujeżdżeniu na tej samej pozycji do końca. Trzymam kciuki
UwielbiamTwójBlog
Powodzenia ♥
Werka
Gratulacje! Świetny wynik na czworoboku! :)
Powodzenia!
Natka
Twoje rady są wspaniałe !!!!
Właśnie wróciłam z obozu i pierwsze co sprawdzam twojego bloga :)
Przeczytałam 6 postów wszystkie są dla mnie radami :D Jesteś świetna !!!
Mam pytanie : Ile miałaś wzrostu w wieku 11-12 ??? Ja mam 161, a mam 11 i pół :P
zebrazklasa
Chyba jednak byłam już wyższa… ;)
justii
będzie dobrze !! kto jak nie wy?? ;) świetne bryczesy <3
justii
będzie dobrze !! kto jak nie wy?? ;) świetne bryczesy <3 :DD
Iza Hyży
Widziałam cię na zawodach, byłam jako luzak. Na początku jak cię zobaczyłam zastanawiałam się czy to na pewno ta Gosia. Gratulacje tak dobrych wyników szkoda tylko ze nie znalazłam czasu bo bardzo chciałam z tobą porozmawiać :)
Iza Hyży
Widziałam cię na zawodach, byłam jako luzak. Na początku jak cię zobaczyłam zastanawiałam się czy to na pewno ta Gosia. Gratulacje tak dobrych wyników szkoda tylko ze nie znalazłam czasu i odwagi bo bardzo chciałam z tobą porozmawiać :)
Stella ^.*
Jak tam Ci poszło w Baborówku ?? ;) Wybierasz się z końmi na Baltica Summer Tour 2015 Ciekocinko ? ;) Świetny Blog ;))
Werka
Szkoda, że spadłaś na 6 miejsce :( Zrzutki były? Ale i tak gratulacje to 6 miejsce nie jest złe :)) Następnym razem będzie lepiej!