Dzisiaj miałam w zasadzie pół godziny treningu ujeżdżeniowego (oprócz rozgrzewki i stępowania na końcu), bo nie chciałam Ryśka przemęczać przed zawodami.
Mój przejazd finałów jest poniżej. Technicznie nie jest najlepszy, ale fajnie mi się jechało, miałam z tego radość, a Rysiek też miał więcej energii niż poprzedniego dnia.