Pierwsza część dzisiejszego dnia była bardzo męcząca, ponieważ musiałyśmy wstać bardzo wcześnie, przyjechać od razu do stajni i co najgorsze jechać z koniem 7 godzin.
Po pierwszym dniu byłam trochę załamana. Ujeżdżenie poszło mi nie najlepiej bo podłoże było śliskie i Sojuz się ślizgał i potykał, co widać na filmie.