Ujeżdżenie rzeczywiście nie dla mnie?

Dzień zaczął się dziś o 8.00 od konkursu ujeżdżenia kuców.

Jak w raju!!!

Jak tylko przyjechałyśmy do Facimiecha po 6 godzinach drogi, szczęki opadły nam z wrażenia.

Coś nowego do kwadratu :)

Dzisiaj o mało co nie zapomniałyśmy o treningu. Ostatnio wymyśliłam, że za każdą moją wygraną na zawodach jemy Sushi.