Kolejny wstrząs

Mój start był zaplanowany na 12.25, co jest stosunkowo późną porą, a jednak i tak trzeba przyjechać do stajni na 7 rano :P Dzisiejszy dzień zaczął się od porannego rozruchu, na którym próbowałam sprawić żeby Donek się rozluźnił.

Wielkie otwarcie!

Tak więc jak zawsze w drodze na zawody wyjechaliśmy dwie godziny później niż zamierzaliśmy.