…mamy jeszcze czas…

Dzisiaj skakaliśmy krosówki z panią Basią. Obawiałam się tego treningu, gdyż ostatnim razem Sojuz bardzo się obawiał rowów, które są u nas wyjątkowo szerokie i przez to dziwnie i wysoko je skakał.

Na pewno nie ranne ptaszki :)

Dzisiaj było ciężko ze wstaniem! Obudziłam się o 7.