Wreszcie normalne skoki!

Doczekałam się wreszcie normalnego treningu skokowego! Co prawda hala miała być pusta, a jak do niej wjechałam było w niej 6 koni, ale część zaraz się wykruszyła, część trenowała krócej niż ja i tylko z krzyżaczkami, a do końca została praktycznie tylko Zosia starając się zmieścić dokoła hali swój trening ujeżdżeniowy. Jak się nie miało hali, to się o niej marzyło. Jak już hala jest to się marzy o większej ;) W Paszkowie nadal nie ma hali, tzn niby jest, ale leży na ziemi, bo nie można jej postawić dopóki nie przejdą mrozy bo w tej chwili ten namiot jest zamarznięty i mógłby zwyczajnie popękać przy próbie postawienia.

Trochę się bałam, że nie będę w ogóle widzieć odległości po tak długim czasie, ale okazało się, że nie jest tak źle. Sami zobaczcie:

W weekend ma przyjechać do mnie nowy trener od wkkw (o Trawersie jeszcze napiszę). Zobaczymy jak się będziemy dogadywać, co powie o mnie i o Smoku. Ciekawa też jestem jak będzie wyglądał trening. Już niedługo się dowiemy :)

Komentarze

20

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.