200% ujeżdżenia

Dzisiaj miałam indywidualne konsultacje z Panią Marią. Zaczęło się oczywiście od stępowania w czasie której dowiedziałam się pierwszej ważnej rzeczy, żeby nawet w stępie wymagać od konia, żeby szedł energicznie zgodnie z maksymą „jak chodzi na rozgrzewce tak chodzi cały trening”.

Na początek treningu dużo zmian. Dłuższe o dwie dziurki puśliska, pilnowanie postawy, głowa do góry etc.

Najczęstsza uwaga – “plecy” i “głowa”:

Z dłuższymi strzemionami straaaasznie trudno mi wysiedzieć w kłusie dodanym. Ale to strasznie! Ćwiczyliśmy przejścia z galopu do stępa i do galopu, które czasami mi wychodziły, a czasami nie. Żucie z ręki wychodziło dobrze:

Przez cały trening mieliśmy drugiego trenera, który nie odezwał się ani słowem, ale patrzył się bardzo krytycznie:

Perfekcyjne zatrzymanie warte uwiecznienia:

Na koniec, po godzinie ćwiczenia elementów, pojechałam wszystkie programy. Najlepiej wyszedł mi pierwszy P10R:

Drugi był P4, ale już byłam zmęczona, więc wychodziło mi gorzej:

Trzeci jechałam P9. Byłam już tak zmęczona, że zapomniałam co jest w programie. Po prostu czarna dziura! Dlatego to tym dłużej trwało, bo Pani Maria podpowiadała mi poszczególne elementy, Smok się płoszył, mi nie wychodziło, łopatki były gorsze niż w sobotę.Po treningu musiałam całego Smoka umyć, bo był całkowicie mokry. Dlatego jutro ma wolne zamiast dziś, a ja jadę do ortodonty zakładać aparat na zęby…

Komentarze

9

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.