Wczorajszy dzień był pełen napięcia. Wreszcie zadzwoniła weterynarz i powiedziała, że jest bardzo duża poprawa u Smoka i możemy jechać. Musimy mu ustawić żywienie od nowa, bo od kiedy u nas jest mocno schudł i najwyraźniej brakuje mu sił przy większych zawodach.
Osobna rzecz to strzałki, które trzeba doprowadzić do porządku. Tak więc dopiero wieczorem udało się wszystko zorganizować i wyjechać na zgrupowanie do Bolęcina. Dojechałyśmy na miejsce o 2 rano, zanim wypakowałyśmy konia, sprzęt i bagaże była 3.00 a wstać trzeba było o 7.00.
Niestety na miejscu nie ma internetu, a niektórzy nie mają nawet zasięgu w telefonach. Dlatego przez najbliższe 9 dni na blogu może nie być żadnych informacji, lub mogą być tylko czasami. Mam nadzieję, że jakoś to przetrwacie! :)



Komentarze
olik605
Jakoś to przeżyję, chociaż będzie ciężko.
hania
Będzie ciężko
Cleo
JA TEGO NIE PRZEŻYJĘ! ;(
xD
Ola
szkoda, że nie ma internetu ;( ale dobrze, że ze Smokiem lepiej i mogliście pojechać na zgrupowanie :))
Ewelina
uwielbiam czytać Twojego bloga, widać, że jesteś bardzo dojrzała jak na swój wiek i kochasz jeździectwo:) życzę dalszych sukcesów, pozdrawiam ciepło:)
Meg
no, będzie ciężko bez Ciebie :-) ale powodzenia, dużo zabawy i postępów na zgrupowaniu :-)
Tosia
Będzie ciężko :D Ale mam nadzieję, że dobrze Wam pójdzie :)