Wreszcie w Bolęcinie

Wczorajszy dzień był pełen napięcia. Wreszcie zadzwoniła weterynarz i powiedziała, że jest bardzo duża poprawa u Smoka i możemy jechać. Musimy mu ustawić żywienie od nowa, bo od kiedy u nas jest mocno schudł i najwyraźniej brakuje mu sił przy większych zawodach.

Osobna rzecz to strzałki, które trzeba doprowadzić do porządku. Tak więc dopiero wieczorem udało się wszystko zorganizować i wyjechać na zgrupowanie do Bolęcina. Dojechałyśmy na miejsce o 2 rano, zanim wypakowałyśmy konia, sprzęt i bagaże była 3.00 a wstać trzeba było o 7.00.

Niestety na miejscu nie ma internetu, a niektórzy nie mają nawet zasięgu w telefonach. Dlatego przez najbliższe 9 dni na blogu może nie być żadnych informacji, lub mogą być tylko czasami. Mam nadzieję, że jakoś to przetrwacie! :)

Komentarze

7

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.