Dzisiaj był trening z panią Basią. Do końca nie wiadomo było co robimy, bo Trenerka nam nie powiedziała więc musiałyśmy do niej dzwonić i do tego część naszej grupy myślała, że ma skoki i ubrała siodła skokowe. Na szczęście wyszło na to, że znowu jadą ten program Caprillego, więc nie musiały jechać znowu do stajni i się przesiodłać. Tylko Julka pojechała po wypinacze bo Malaga jeszcze sama się tak bardzo nie ganaszuje…
W każdym razie gdy wjechałam na plac prawie od razu skierowałam się na czworobok. Pierwszymi ćwiczeniami w kłusie były kółka, serpentyny, a potem najpierw w sępie, a potem w kłusie ustępowania. Pani Basia ciągle powtarzała że trzeba pracować krótko a efektywnie, więc robiłam sobie często przerwy.
Następnie pani Basia powiedziała żeby duże konie czyli ja, mama Ani, Ania i Magda zjechały z czworoboku bo kucyki mają jutro zawody i musiały jechać programy. Tak więc wtedy robiłam zagalopowanie i kontrgalopy. Tyle, że nie takie zwykłe kontrgalopy tylko takie złożone z całego koła. Mnie akurat nie sprawiało to tak wielkiego problemu oprócz miejsc gdzie było strasznie grząsko i Sojuz się zakopywał, przez co przechodził do kłusa. Ale gdy już z powrotem wjechałyśmy na czworobok robiłyśmy pół koła w kontrgalopie i po moim pierwszym razie pani Basia zaprosiła mnie do siebie (brzmi jakbym szła na dywanik do dyrektora). Wyjaśniła mi wtedy na czym polega mój błąd- te pół koła ma być okrągłe i najwyższy jego punkt powinien być na linii środkowej, a ja przeciągałam pierwszą połowę tak, że ten punkt znajdował się na linii ćwiartki i potem po prostu ciężko mi było z powrotem wrócić na ścianę. Następnym razem wyszło mi już dobrze
Na koniec Trenerka powiedziała żebyśmy się jeszcze wysiliły i zrobiły świetne dodania w kłusie. Niestety moje dodanie nie wyszło najlepiej, w połowie już galopowałam. Za drugim razem już było lepiej a nawet jak to pani Basia ujęła „pięknie, pięknie”.
Jutro mam trening na 10. Będą to skoki krosowe ale mam przyjechać na 9 ponieważ trzeba jeszcze ustawić przeszkody. To będzie ciężka próba bo mamy wyjeżdżać o 12.00 czyli jak tylko zejdę z konia muszę ekspresem się oporządzić bo jeszcze trzeba wrócić do domu i wykąpać się itp. Tak więc życzcie mi powodzenia!
PS w czasie treningu znowu bolał mnie kręgosłup. Boli też po treningu. Martwię się, że z powodu kręgosłupa nie będę mogła jeździć konno :(



Komentarze
Aga
Mam nadzieję, że będą jakieś zdjęcia ze skoków…? :)
W ogóle to co do kręgosłupa to mam ten sam problem… Zdarzyło mi się już nawet kilka(może kilkanaście) razy przerwać i zejść w czasie jazdy, bo nie wytrzymywałam z bólu nawet w stępie.. Lekarz stanowczo zabrania jeździć, no ale co ja poradzę na to, że już nie potrafię przestać. :D Będzie dobrze, nie martw się ;)
sitire666
http://equestrian6.wordpress.com/
Zapraszam do mnie, po dłuższym okresie śledzenia twojego bloga sama postanowiłam go założyć XD
Co do wpisu,to chyba wiele jeźdźców ma problemy z kręgosłupem,ja zresztą również. Czasem są mi potrzebne przerwy,ale jakoś daję radę ;)