Baborówko, ujeżdżenie i skoki

Co się zadziało na krosie już wiecie. Ale zawody zaczęły się od ujeżdżenia z którego film poniżej. Przed ujeżdżeniem oczywiście musiałam wylążować Scottiego, bo ma on mnóstwo energii.

IMG_1855

Sam program jechało mi się bardzo dobrze. Tak jak się spodziewałam, cofanie wyszło słabo, bo Scotty jeszcze go za bardzo nie umie. Jeszcze na rozprężalni trener pokazywał mu jak cofać, dosłownie 15 min przed startem :) Co do zmiany nogi to była to w 100% moja wina. Chciałam go skrócić i za mocno zrobiłam półparadę prawą ręką, a dodatkowo trener zwrócił mi uwagę, że przeniosłam trochę ciężar ciała na prawą stronę i Scotty zrobił lotną… Ale i tak 53,5 pkt za nasz pierwszy program, dodatkowo z lotną zmianą, to bardzo przyzwoity wynik!

Co do skoków to miałam ciężkie życie na rozprężalni! Na raz przygotowywało się chyba z 15 koni, a Timon jest jeszcze dość “nieśmiały”. W każdym razie nerwowo reaguje na tłoczące się wokół niego konie, więc musiałam momentami walczyć o swoje miejsce w siodle…

IMG_2369IMG_2419Na rozgrzewce nie skakaliśmy niczego dużego, raczej małe rzeczy, żeby go rozgrzać. Natomiast na parkurze, jedyny błąd jaki nam się zdarzył to też z mojej winy. Ten szereg był nieco z górki i chciałam (znowu) konisia skrócić, ale zamiast zrobić to mocniej łydką, zadziałałam wodzą i on się zaczął denerwować i skończyliśmy raczej na słupku niż przeszkodzie. I tak jestem z niego dumna, że skoczył!

No a kros, dla przypomnienia tym razem z boku… Oprócz tej mojej debilnej pomyłki na przeszkodzie wodnej, pozostałą cześć krosu trener pochwalił. Tim bardzo ładnie kryje ziemię i bardzo pewnie idzie na przeszkody, wygląda na to, że jeszcze nie wpadł na pomysł, że można czegoś NIE skoczyć :)

Oczywiście nie trzeba wspominać, że po startach w takiej temperaturze (w sobotę termometr w hotelu pokazywał 46 stopni w słońcu!) konieczny jest prysznic. Sobie też przy okazji polałam głowę, bo już nie mogłam wytrzymać… :)

IMG_2203IMG_2218 IMG_2545

Coraz lepiej się też z chłopczykiem poznajemy. Podoba mi się, że na co dzień on jest takim przytulasem. Bardzo lubi gdy się go drapie po głowie, głaszcze, ewidentnie sam szuka takich pieszczot u człowieka… Fajne jak koń ma do nas zaufanie. No i ma bardzo malutką głowę. Jak widzicie na zdjęciach z myjki, kantar full jest na niego za duży, musiałyśmy na zawodach kupić mu rozmiar COB! A cała reszta chłopczyka jest całkiem fullowa. Myślę, że na dziś to już wystarczy tych rewelacji, macie co czytać i oglądać :). Dobranoc!

Komentarze

17

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.