Dziki dzień :D
Wczoraj startowałam tylko trzy razy: P i N na Sojuzie i raz w N na Czarku.
Wczorajszy dzień można uznać za jeden z bardziej nietypowych, ponieważ pomimo faktu, że NIE startowałam w zawodach, ponieważ zaledwie dzień wcześniej wróciłam z wyjazdu feriowego, to i tak miałam sporo roboty.
Zainspirowana artykułem w Horse&Hount nt najtrudniejszych na świecie przeszkód (
Muszę przyznać, że ten wyjazd okazał się być najlepszym terenem w moim życiu! Pomysł o wyjeździe konno nad morze powstał na spotkaniu, kiedy to w piątek rozmawiałyśmy z panią Asią o naszych kucykach.
Jak wiecie pozwoliłam sobie ostatnio na przerwę w treningach z okazji ferii.
W związku z przygotowaniami do weekendowych zawodów (znowu regionalne skoki w Sopocie), wczoraj od razu po powrocie Trenejra z Lublina zabraliśmy się do roboty.
Muszę przyznać, że ten wyjazd okazał się być najlepszym terenem w moim życiu! Pomysł o wyjeździe konno nad morze powstał na spotkaniu, kiedy to w piątek rozmawiałyśmy z panią Asią o naszych kucykach.
Wczorajszy dzień można uznać za jeden z bardziej nietypowych, ponieważ pomimo faktu, że NIE startowałam w zawodach, ponieważ zaledwie dzień wcześniej wróciłam z wyjazdu feriowego, to i tak miałam sporo roboty.