Co źle się zaczyna…

Wcześnie się dzisiaj do stajni zebrałyśmy, bo myślałyśmy że skoro ujeżdżenie rusza o 10.00 to ja będę jechać ok 10.45. Tymczasem okazało się, że w każdej klasie sędziowali inni sędziowie, więc były przerwy między klasami i fialnie miałam start o 12.45, więc miałam mnóstwo czasu.

Zatem poszłam oglądać przejazdy zawodników z LL klasy. Generalnie widać było trend, że dzisiaj większości poszło nieco gorzej niż wczoraj. Ale w klasie L było inaczej. Konia przygotowałam dość wcześnie bo nie miałam co z sobą zrobić. O 12.00 byłam na rozrężalni. Oczywiście denerwowałam się, żeby pojechać tak samo dobrze jak wczoraj. Przede mną jechała Ala i Ania i Pani Basia bardzo chwaliła ich przejazdy. Tymczasem po moim przejeździe Pani Basia powiedziała, że był gorszy niż wczoraj, tzn tempo było lepsze, ale gorsza była głowa i kontakt.

Tak więc załamałam się, że skopałam ten przejazd dokumentnie, szczególnie że w eliminacjach dużych koni oprócz nas trzech jedzie jeszcze tylko jedna dziewczyna, co oznacza, że do finałów OOM przejdą najprawdopodobniej tylko dwa pierwsze konie…  Przynajmniej w zeszłym roku tak było. Dlatego bałam się wyników, wolałam nie widzieć swojej porażki. Zdjęłam ubranie konkursowe, które muszę oszczędzić na jutro, umyłam Stefana, poszłam z nim na łąkę i przeżywałam swój upadek.

Jak to wszystko zrobiłam, poszłam na czworobok zobaczyć przejazdy Ptki i gwiazdki i zdałam sobie sprawę, że wyniki L muszą już być! Więc poszłam do sekretariatu zawodów, który mieścił się w namiocie tuż za budką sędziowską i poprosiłam o wyniki. Dostałam je wszystkie na kartkach aż do grupy L, i panowie poprosili, żebym je wywiesiła koło stajni. Miałam więc w ręku te wyniki i niosłam je do stajni, ale nie zaglądałam do środka. Biłam się z myślami, czy w ogóle to zrobić. Ale w końcu pomyślałam, że skoro już je mam, to równie dobrze mogę zajrzeć. Gdy odkryłam wyniki L, zobaczyłam Sojuz na pierwszym miejscu i kamień spadł mi z serca! Dosłownie! Ale różnica między mną a Ania wynosi dokładnie 1,1 punkta karnego a do trzeciej osoby mam ponad 6 punktów. To oznacza, że jakikolwiek, najmniejszy błąd w skokach i krosie, dwie sekundy spóźnienia do normy czasu w krosie, lub skokach i przesuwam się na drugą pozycję… Tak aby utrzymać dzisiejszy wynik musiałabym być w dwóch kolejnych startach PERFEKCYJNA. Czy tak będzie? Zobaczymy, ale chciałabym zdobyć to pierwsze miejsce dla mamy na Dzień Mamy, który to wypada jutro! Jak zwykle apeluję o trzymanie kciuków pleaaaaaase!

PS a to nasza juniorska drużyna z Panią Basią. Zdjęcie z oglądania krosu :) Od lewej Staś, Pani Basia, ja, Ala, Magda, Julka, Ioana i Ania

Komentarze

9

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.