Plan był taki ze w czwartek miałam mieć skoki z trenerem Michałkiem, wtedy w piątek ujeżdżenie i w sobotę miał się odbyć wyjazd do Starej Miłosnej na trening krosowy. Niestety pokrzyżowały nam plany zawody Militarne, przez które nie mozna był korzystać z przeszkód w Starej Miłosnej w sobotę. Tak więc wszystko przesunęło sie o jeden dzień…
W czwartek miałam trening ujeżdżeniowy z panią Kasią i mozna powiedzieć że był to dzień buntu Donka. Cała jazda zajęła nam chyba z półtorej godziny ponieważ te dodatkowe trzydzieści min. poświęciłyśmy na jego rozluźnienie. Bardzo prawdopodobne, że miał taki zły humor, ponieważ nie wyszedł tego dnia na padok. Nie wymagałyśmy od niego czegoś niemozliwego: łopatki, ustępowania i kontrgalopy. Była to nareszcie jakaś odmiana, ale niezbyt przyjemna :P
Następnego dnia miałam skoki z trenerem Michałkiem i z kolei tym razem Donkaster miał nadmiar energii. W niektórych momentach czułam sie prawie jak na krosie! W każdym razie zaczęło się od 15 minutowej rozgrzewki z głową nisko, następnie kicałam sobie przez małe krzyżaczki, a potem przeszliśmy do skoków wyskoków i całych parkurów. Byłam troszkę zdenerwowana, poniewaz miałam publicznosc w postaci jakiś chłopaków w wieku około 20 lat (chciałam się dobrze zaprezentować :P ), i prawdopodobnie właśnie dlatego pierwsze podejście skopałam. Na szczęście dalsza częś treningu szła mi całkiem dobrze, więc się wyrównało. Co prawda nie zaspokoiłam się do końca, ale Michałek powiedział że przyjedzie jeszcze w przyszłym tygodniu i wtedy już mamy skakac coś większego :)
W sobote miałam ekstremalne ujeżdzenie. Pani Kasia znalazła bardzo fajną łączkę za padokami na którą postanowiła mnie zabrać. Celem naszego treningu było podstawienie Donka, wzmocnienie jego mięśni i wyrobienie mu równowagi. Ta łąka idealnie się do tego nadawała ponieważ była bardzo pagórkowata, tak więc całą jazdę jeździłam w górę i w dół. Robiłyśmy różnego rodzaju przejścia i zatrzymania podczas których Donek teoretycznie miał być zebrany i poukładany, niestety większą uwagę niż na mnie zwracał na kucyki i OSIOŁKA, które jadły sobie trawkę obok na padoku.Był to tak słodki widok, że nawet sama specjalnie przerywałam ćwiczenie i zatrzymywałam się przy siatce żeby mógł się z nimi powąchać J (na początku w ogóle nie chciał do nich podejść, ponierwaz się bał :P). W każdym razie trening był stosunkowo krótki, bo oprócz przejść na górkach jeszcze trochę pogalopowałam w łopatkach i trawersach i już Donek był mocno zmęczony.
Dzisiaj miałm trening krosowy (!) w Starej Miłosnej, ale potrzymam Was jeszcze w napięciu – napiszę o tym jutro :P



Komentarze
Oliwia
ten filmik jest na you tube :) PS ślicznie jeździsz
asia
Będę musiała do wieczora siedzieć żeby zobaczyć zdjęcia i filmy z krosu ( mam nadzieję że będą :D )
A kiedy tak mniej więcej napiszesz? Doczekac się nie mogę. :) Super skoki wam szły.
Zosia
a co u smoka?
horserka85
mam do Ciebie pytanko :) w jakim siodle teraz na Donku jeździsz? jakbyś mogła podać modele ujeżdżeniówki i skokówki :)