Pracowita niedziela

Nie ma to jak w niedzielę – kiedy się teoretycznie odpoczywa i regeneruje siły po wyczerpujących lekcjach szkolnych – spędzać ponad 7 godzin na koniach. Oczywiście nie narzekam, bardzo lubię spędzać w ten sposób czas, ale i tak pokusa dłuższego pospania jest bardzo duża :P

Zamierzałyśmy wyjechać ze stajni bardzo wcześnie, ale się nie udało. Wszystko poszłoby zgodnie z planem gdyby nie to, że jak zawsze musiałam czegoś zapomnieć – tym razem popręgu. W każdym razie gdy już wsiadłam na konia, wszystko poszło dość szybko. Po rozgrzewce (włącznie ze skakaniem jakiś malutkich kłód) przeszłyśmy do trochę trudniejszych przeszkód.

IMG_2600 IMG_2604 IMG_2626

Zdecydowanie najbardziej bałam się rowów, a szczególnie tego na którym miałam te wyłamania na eliminacjach do OOM. Co prawda Donek i tak się na nim lekko zawahał, ale przeskoczył. Żeby nie było za łatwo skoczyłam sobie jeszcze gwiazdkową hyrdę, później teoretycznie jedna duża fula i rów. W wykonaniu Donka wyglądało to troszkę inaczej, ale to zobaczycie na filmie.

IMG_2694 IMG_2735 IMG_2677 IMG_2754

IMG_2755

Byłam bardzo mile zaskoczona tym jak dobrze Donek skakał wąską hyrdę razem z brązowym kornerem przy drzewie i ostatnie kombinacje z jednej gwiazdki. Żeby nie było za dobrze z tamtym nie miał najmniejszego problemu, ale za to zawahał się na jakimś głupim okserze i malutkiej stacjonacie (nie ogarniam tych koni!). Była natomiast jedna bardzo niebezpieczna sytuacja, gdy skacząc okser Donek chciał włożyć nogi w środek przeszkody i dosłownie w locie się z tego zamiaru rozmyślił. Gdyby to zrobił, byłaby to po prostu masakra! Na koniec schłodziłam nogi Donka w bardzo przyjemny sposób a mianowicie spacerując w dość głębokiej wodzie wśród szuwarów. Chyba mu się to podobało:

IMG_2836 IMG_2826

Gdy już wróciłyśmy do naszej stajni, czekała na mnie jeszcze jedna przygoda. Doktor powiedział żeby zacząć Sojuza stępować i troszkę kłosować pod siodłem! Tak więc pomimo że była bardzo zmęczona, a do tego nic nie jadłam od 8 godzin, nie odpuściłam takiej okazji :). W sumie te 30 min. minęło mi bardzo szybko.

IMG_2576 IMG_2876 IMG_2884 IMG_2923

Fajnie było znów poczuć tą smoczą masę pod sobą (trzeba przyznać, że Sojuz w porównaniu do Donka to prawdziwy czołg), a poza tym nareszcie przypomniałam sobie dlaczego mówiłam że Donek jest taki miękki w kłusie a Sojuz wybija  :)

A oto film z niedzielnego treningu

http://youtu.be/Yk7zf7Z1qBQ

Komentarze

18

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.