Jak wiecie przez ostatnie dwa dni startowałam w regionalnych zawodach skokowych. Przez to, że były one organizowane „na miejscu” (czyli w Sopocie) nie czuło się aż tak klimatu zawodów i związanego z nim stresu. Rano gdy wychodziłam do stajni czułam się prawie tak samo jakbym szła na trening… tyle, że w białych ciuchach :P
Pierwszego dnia miałam być w stajni przed 9.00 rano, tak więc przyszłam w punkt. Mój konkurs miał się zacząć koło 9.30, więc razem z Agatą (która też startowała w tych zawodach) poszłyśmy zobaczyć parkur L-ki. Okazało się jednak, że trzy dziewczynki spóźniły się na swój konkurs i wtedy na szybko oglądały trasę konkursu na koniach. A wspominam o tym dlatego, że były to przejazdy pełne zwrotów akcji :) Wszystkie dziewczynki jechały po dwa razy i też wszystkie pierwsze trzy skończyły się eliminacją. Dziewczynki walczyły dzielnie, ale niestety nie dało się pokonać przepisów: trzy wyłania= eliminacja. Z pozytywnym nastawieniem rozpoczęła swój drugi przejazd pierwsza z nich. Zaczęło się bardzo ładnie i wydawało się, że tak będzie do końca, ale kucyk okazał się sprytniejszy… przy nadarzającej się okazji postanowił za wszelką cenę wyjechać z placu, a że dziewczynka zdawała się nie wiedzieć co się dzieje, nie było to takie trudne. Następny kucyk poszedł w jego ślady… więc pozostało mi trzymać kciuki za ostatnią parę. Dziewczynce udało się przejechać cały parkur, z jednym wyłamaniem, ale najbardziej podobało mi się jak walczyła gdy po wyłamaniu wisiała na szyi swojego kucyka. Szkoda, że tego nie nagrałam, bo dziewczynka kilkakrotnie mało co nie zlatywała, ale w ostatniej chwili chwytała się grzywy albo zaczepiała nogą o siodło :) Podobał mi się też ten kucyk, który pomimo nietypowej sytuacji i jeźdźca wiszącego u szyi, stał jakby nigdy nic. Nie wyobrażam sobie Timona w takiej sytuacji :P
Co do moich własnych przejazdów to muszę przyznać, że pierwszego dnia nie zaliczam do zbytnio udanych. Teoretycznie miałam w obydwu przejazdach tylko po jednej zrzutce, ale znacznie bardziej zależało mi na stylu tych przejazdów. Trzy główne uwagi: więcej łydek, mniej przytrzymywać i aktywniejszy galop.
Spodziewam się , że lepiej by mi się jechało gdyby nie to, że byłam zestresowana podczas rozprężenia. Rozumiecie: Timon+ mały plac + dużo koni. Niestety jego strach przed końmi stanowi drobny problem, ale trzeba przyznać, że i tak już jest lepiej: boi się tylko koni, które szybko jadą naprzeciw niego. Wiem, że ten uraz nie jest Timiego winą, ale gdy on się stresuje przechodzi to częściowo na mnie i nie umiem się tego pozbyć nawet już po wjeździe na parkur :(
Na szczęście szybko przeszedł mi zły humor, bo… miał przyjechać do Sopotu Sojuzik :))) Zobaczyłam naszą przyczepę gdy byłam na trawce z Timonkiem i niestety musiałam mu przerwać tą ucztę, by jak najszybciej ulokować Smoczka w kwaterze. Ale miło było go zobaczyć po tak długim czasie, już dawno nie słyszałam tego jego słodziastego cichego rżenia na przywitanie <3.
Odnośnie moich dzisiejszych przejazdów, pod względem wyników tak samo jak poprzedniego dnia, ale co do stylu: zupełnie inna bajka. Prawie w całości udało mi się zastosować do wskazówek pana Łukasza. Przejazd L-kowy jechało mi się bardzo dobrze, pierwszą fazę przejechałam bezbłędnie i drugą też… bym przejechała gdyby nie to, że na ostatniej przeszkodzie „już witałam się z gąskami”, przez co nie wycofałam ciała wystarczająco i zrzutka. Czyli pierwsza i ostatnia przeszkoda- wpadka (na jedynce nie zdążyłam się zabrać z ciałem :P). Lecz reszta była w bardzo dobrym stylu, z łydeczką i aktywnym galopikiem. Podczas przejazdu wydawało mi się, że pędzę jak szalona, ale gdy obejrzałam mój film, wyglądało to o wieeele wolniej :P
A tutaj piękny przejazd Agaty na Lift Ewita, który zapewnił jej 8me miejsce na 63…
Teraz opowiem krótko o moim drugim przejeździe, bo oprócz niego mam jeszcze coś do powiedzenia, a ten wpis wydaje mi się już dość długaśny :P Przejechałam P-tkę też o wiele lepiej niż poprzedniego dnia, ale już nie tak dobrze jak L-kę. Na prawdę była już wtedy dość zmęczona i sądzę, że to spowodowało mój częściowy brak koncentracji i myślenia podczas parkuru. Dlatego właśnie, że dwa razy gdy robiło się za blisko nie cofałam ciała tylko zostawiał Timka samego, albo nie wyszło mi przytrzymanie Scottiego w linii podczas dwóch pierwszych fuli, ttak by następne były luźniejsze. Ale częściowo też to było moim zadaniem, zostawiane kucyka przed przeszkodą by sam podejmował decyzje, by nauczył się myśleć i szybko reagować. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :P
Po tych wszystkich emocjach czułam się naprawdę wyczerpana, ale miałam jeszcze wsiąść na Smoczka :)Pierwsza moja uwaga, po wsiąść: ale on ma gęstą grzywę (będę musiała doprowadzić ją do porządku :( ) Pani Kasia mówiła o czymś takim – “skaryszewska grzywa”…
Z moich ostatnich jazd na Sojuziku, zapamiętałam, że patrzy się na wszystko dookoła, więc to akurat mnie nie zdziwiło. Lecz muszę przyznać, że zupełnie zapomniałam jak on bardzo wybija w kłusie! Przez pierwsze chwile myślałam, że się po prostu nie utrzymam w siodle. Nie wiem jak ja wtedy umiałam (i teraz mam się nauczyć) utrzymywać się w kłusie ćwiczebnym podczas przejazdu ujeżdżeniowego. Za to galopowało mi się bardzo przyjemnie :) Do tego Sojuz zapunktował u mnie bardzo ładnymi skróceniami. Spodziewałam się, że galopy będą takie rozciągnięte, zupełnie bez podstawionego zadu, a tu okazuje się, że całkiem dobrze to wychodzi – zapewne dzięki wielomiesięcznej pracy Pani Kasi:) I tak najbardziej jestem ciekawa jak jutro pan Łukasz zareaguje na nowego kucyka do trenowania i w ogóle jak będzie wyglądała nasza pierwsza jazda… bo widzę jeszcze dużo pracy przed nami :)






Komentarze
drimevy
Nie mogę się doczekać, aż Cię znowu na Smoku zobaczę ;D Uwielbiam waszą parę!
asia
Ja też:) para Gosia-Smok jest moją ulubioną. Najchętniej już bym was zobaczyła na krosie :D
kasia
Ty i Smok bardzo do siebie pasujecie :) Uwielbiam Was i podziwiam <3 Mam nadzieję, że jednak Go nie sprzedaż i będziecie ze sobą jeszcze długo. Jesteście świetną parą! :)
...
Widziałam Smoka w akcji w Kwiekach. Super ;)
zebrazklasa
Kros to jego żywioł :)
kasia
Ale Ty świetnie jeździsz! :D Super Ci poszło na tych zawodach. Własnie oglądałam filmiki :D