Emocje w rozmiarze XXL

Gdy wieczorem wróciłyśmy do domu, byłyśmy padnięte, dlatego piszę dopiero teraz jadąc samochodem do stajni :)

Wczoraj jak już wiecie rozpoczęły się zawody. Dla mnie i mojej mamy oznaczało to pobudkę około 7.45, szybkie pakowanie, wyjazd i przebitka przez całą Warszawę… ale tylko dzięki temu, że Martyna zgodziła się karmić konie rano. Gdyby się nie zgodziła, trzeba by wstać o 5.00! Gdy dotarłyśmy do stajni trochę po 10.00 miałyśmy jeszcze do startu 3h i 10 min. Wszystko rozkręcało się wolno, mój start wydawał się tak odległy, lecz ten czas bardzo szybko płynął, więc gdy przyszło co do czego trzeba  było się spiąć.

Na rozprężalni jak zwykle zaczęłyśmy od głowy w dół w kłusie i galopie. Trwało to jakieś 10 min, potem była przerwa, kilka przejść w wyższym ustawieniu i na czworobok: (dużo filmów z tych zawodów będzie w poniedziałek).

IMG_0293

 

IMG_0307

IMG_0319

Cały program jechało mi się naprawdę dobrze. Donek był rozluźniony, co prawda mogłam jechać trochę żwawiej, ale to następnym razem. Jedyne czego się bałam to dodanie w kłusie, ponieważ na rozprężalni zamiast dodania wychodziło mi zagalopowanie, ale jak widać nie było źle. Za ten czworobok dostałam 67,73 % czyli po przeliczeniu 48,4 punktu karnego. Jeden z sędziów dał mi za niego 70,41%!!!! Z takim średnim wynikiem jestem pierwsza w oom dużych koniach i (gdyby się liczyło) druga w L ogólnopolskich na 13 koni :) Tu należy się wyjaśnienie. W kategorii L zgłosiło się łącznie 21 koni, jedzie 13. Ale my z Zosią Pogodzińską na Portosie jesteśmy jedyne które startują w eliminacjach do OOM dużych koni. Kucy stratuje w eliminacjach łącznie 4. Ale w kategorii LL jest też ok 16 koni. Tak więc koni jest dużo, ale też jest kilka kategorii np w LL rozdzielili kuce od dużych koni. Ale wracając do ujeżdżenia.

IMG_0468

Po skończeniu programu jeszcze stałam przy czworoboku przez dłuższą chwilę, by zobaczyć oom kucykowe w których startują trzy kucyki z naszego klubu, chociaż i czwarta dziewczynkę znam. Wszystkie przejechały bardzo ładnie, co prawda jedna się pomyliła ale to tylko koło trzy procent więc nie tragedia :)

IMG_0490

Następny start miałam około 18.00, więc podczas tej przerwy konie dostały obiadek, umyły się i mam nadzieję wypoczęły. Niestety przed wyjazdem trzeba było wkręcić hacele, czego nienawidzę (ale nie bardziej niż robienia korków), więc troszkę się spóźniłyśmy z wyjazdem na rozprężalnie.

IMG_0570

IMG_0560

 

Donek skakał dobrze tyle, że musiałam go troszkę pchać i bałam się że tak będzie na parkurze i na przykład mi się zatrzyma. Myliłam się jednak strasznie. Jak tylko na niego wjechałam Donkaster tak się podniecił, że ledwo go utrzymałam! Skoki szły od dużych kategorii, czyli od gwiazdki i bardzo leciały przeszkody. W gwizdce tylko jeden przejazd na cztery konie był na czysto, ale pozostałe konie miały od trzech zrzutek w górę! Podobnie było w P, więc wydawało się, że z jakiegoś powodu ten parkur jest trudny. Jednak przejechałam na czysto, a po moim przejeździe sędziowie podziękowali mi za “bardzo ładny przejazd” tak więc utrzymałam moją dotychczasową pozycję :D

Po tym wszystkim wjechałyśmy jeszcze do wody na krosie, a potem dałyśmy koniom święty spokój. Ogólnie nie jest on strasznie trudny, ma tylko 17 przeszkód i jedyne co mnie martwi to wąska proca i rów, który (jak dla mnie) naprawdę wygląda dość odstraszająco. Co do kucyków to wszystkie przejechały parkur na czysto, tak więc wszystko zależy od tego krosu :)

IMG_0633

Trzymajcie kciuki. Lecę na kros! :*

IMG_0521

Komentarze

12
  • alusiaptrusia123

    Powodzenia na korsie ;) Mam małe pytanie co trzeba robić żeby można było wystartować w zawodach międzynarodowych?

    Odpowiedz
  • Tosa

    Powodzenia!! :D

    Odpowiedz
  • blog zycieagnieszki

    Gratuluję i życzę dalszych sukcesów na zawodach ;-) !

    Odpowiedz
  • asia

    kiedy kros jedziesz? Jutro? A i trzymam kciuki. :)

    Odpowiedz
  • monsik

    nie poszło jej. trzy wyłamania na crossie. ostatnie miejsce w eliminacjach, i ostatnie w Lce.

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Jak to ładnie można określić… Rzeczywiście mogło być lepiej, ale po pierwsze nie byłam klasyfikowana w Lce, po drugie ostatnie czyli – DRUGIE miejsce w eliminacjach do OOM i Wicemistrzostwo Warszawy i Mazowsza, oraz Pierwsze miejsce w Olimiadzie Warszawy JM na dużych koniach to chyba nie jest najgorzej? :) Trzy puchary i dwa medale, plus klasyfikacja do OOM?

      Odpowiedz
      • Carmi

        No to ci jednak poszło :D W tym roku masz jeszcze jakieś zawody zaplanowane? Czy ze względu na Smoka odpuszczasz?
        Swoją drogą już rozumie stres, w sobotę jechałam swoje pierwsze zawody (LL) i o ile myślałam, że się nie zestresuje, to chwyciło mnie na wjeździe na parkour. Dobrze, że koleżanki się wydzierały ile wlezie, a trenerka stała na środku dając rady i uspokajając. Mimo to, skończyło się zrzutką :/

        Odpowiedz
    • monsik

      Nie chciałam żeby zabrzmiało to źle, jednak 150 pkt karnych to sporo. Gdyby nie fakt ze tylko dwie osoby były do eliminacji do OOM zapewne byś nie była klasyfikowana. Gdybyś np miała rejon razem z Wlkp. Więc nie poszło, nie liczy się wynik i ilość pucharów – ale styl w jakim się to ugrało :) I nie mówie tego w celu bycia nie miła :D

      Odpowiedz
      • zebrazklasa

        Ja oczywiście nie jestem zachwycona wczorajszym krosem, ale niestety myślę, że się mylisz. Nie liczy się styl, tylko wynik. Widziałam kilka lat temu znaną zawodniczkę, która startowała na międzynarodowych, prestiżowych zawodach wkkw kucykowych i z wynikiem ponad 150pkt karnych zdobyła trzecie miejsce i dostała medal i nagrodę. I po kilku latach nikt nie wie w jakim stylu to zdobyła, ale liczy się brązowy medal na międzynarodowych, prestiżowych zawodach. A jak jest jeden zawodnik w konkurencji i dostaje pierwsze miejsce i nagrody, jak ostatnio w Bajardo, to nikt nie pyta się w jakim stylu zdobył pierwsze miejsce i czy była konkurencja i gdzie by był gdyby było 15 koni. Jesli jest mała konkurencja mistrzem jest ten który jest. Taki jest już sport. Ale twój komentarz był niemiły. “ostatnie miejsce w eliminacjach, ostatnie w Lce “. Sorry.

        Odpowiedz
      • monsik

        Nie masz racji. Nie jeździsz dla innych, tylko dla siebie, ze satysfakcji że pojechałaś dobrze, i by trener widział postępy. Dla ‘wyniku’ mozesz jeździć kiedy już coś wiesz, coś pojeździłaś, ta zawodniczka miała szczęscie i ugrała coś to fajnie – ale nie była z siebie zadowolona, tyle ze jezdzac zawodowo jezdzisz dla wyniku, zeby zarobic, cos ugrać i się pokazać. Na twoim (i moim też) poziomie jeździ się dla doświadczenia, ale jeździ się stylowo, a nie ‘na wynik’ bo to ‘na wynik’ się odpłaci, bo będziesz stała w miejscu, a jeźdżac stylowo, po pewnym czasie przyjdzie systematyczność i wyniki. A mowiac ze “inni nie beda sie pytac o styl’ to troszke załosne, bo nie jezdzisz dla nich. Ci “inni” za rok nie beda wgl pamietac o twoim wyniku.

        Odpowiedz
        • zebrazklasa

          Masz rację jeśli jeździsz w sposób ciągły na swoim koniu. Ale ja jestem w sytuacji wyjątkowej. Jadę na koniu na którym siedziałam dosłownie kilka razy. Jakie postępy mogę pokazać? Co mogę kontrolować skoro zupełnie nie znam konia? Nie jechałam na nim nawet jednych zawodów wkkw. Moim celem było zakwalifikować się do OOM i to mi się udało osiągnąć i z tego jestem zadowolona i mam nadzieję, że na OOM pójdzie tak jak powinno. O stylu można rozmawiać pracując z koniem przez dłuższy czas. W tej chwili też nie mogę z koniem pracować, bo przy przerwie między jednymi a drugimi zawodami wkkw w postaci 4 dni, koń musi w zasadzie cały czas odpoczywać. W tej chwili styl mój na Doncu to po części przypadek tego jak zgra się to co umiem ja, z tym co umie on i co niespodziewanego “wyskoczy” w międzyczasie. Nie ma tu mowy o przygotowaniu i pokazaniu na OOM wyników swojej pracy przez sezon. Więc schowaj swoje uszczypliwe komentarze do kieszeni. Obyś się nie znalazła w takiej sytuacji jak ja.

          Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.