Filmy z finałów OOM WKKW w Bogusławicach 2013

Ujeżdżenie Donek i ja:

 

Kros Donek i ja:

 

Skoki Donek i ja:

 

Komentarze

17
  • Zoe

    Ale pędziłaś na krosie :o Hah.

    Odpowiedz
      • Zoe

        Hahah :D

        Mam takie pytanie, co teraz będzie dalej?? Teraz będziesz miała przerwę przez kontuzje Sojuza czy masz jakieś inne plany, dzierżawa itp?

        Odpowiedz
        • zebrazklasa

          napiszę o tym wkrótce. Ale do końca wakacji nie jeżdżę konno. Właścicielka Doncastera chce na nim startować w swoich konkurencjach, a mój koń jest chory. Tak więc najpierw jadę na spływ kajakowy, potem do sanatorium leczyć kręgosłup, a w drugiej połowie sierpnia na wyjazd siatkarski. Będzie ciężko bez koni…

          Odpowiedz
  • Kasia

    No, kros świetnie pojechany. Zasłużyłaś :)

    Odpowiedz
  • "R"

    Witaj Gosiu.
    Chciałem Ciebie na początek przeprosić za długą wiadomość i proszę o to, abyś nie odczuwała żadnych negatywnych emocji w stosunku do mnie. Nie mam zamiaru Ciebie niczym urazić, zniechęcić. Naprawdę bardzo Ciebie podziwiam. Jakiś czas temu wpadłem na Twój blog i tak mnie wciągnęło, że przeczytałem od deski do deski.
    Codziennie czytałem jeden miesiąc Twoich wpisów. Dziś mam lekturę za sobą i będę mógł śledzić nowości na bieżąco. Pragnę zadać Ci parę luźnych pytań na różne tematy, mam nadzieję, że znajdziesz czas, by na nie odpowiedzieć :)

    1. “Miłość do koni”. Kocham zwierzęta.. przyrodę.. naturę.. Poza komarami, które potrafię wybijać z prędkością ponaddźwiękową ;). Konie, tak jak wszystkie istoty na ziemi, urodziły się wolne. Dzięki ich udomowieniu zostały partnerami człowieka w różnych sytuacjach. Pomagały na wsi, chodziły na wojny. Te kwestie staram się jeszcze jakoś zrozumieć. Następnym krokiem było pojawienie się pasjonatów tych pięknych zwierząt. Ludzie kupowali sobie konie, jeździli rekreacyjnie… albo na polowania… Dawali koniom dom…
    Niestety w końcu rządzić zaczął pieniądz. Zaczęto używać koni do zawodów. Powstały stadniny specjalizujące się w określonych hodowlach, z wymagającymi treningami. Człowiek w tym momencie się zagubił. Zrobił z konia niewolnika. Nie mówię, że wszyscy poszli tą ścieżką, ale zdecydowana większość. Konie są kastrowane, trenowane, dużo z nich mieszka w okropnych warunkach, wiele ma problemy ze zdrowiem. Spotykają ich kontuzje.. a nieraz śmierć podczas treningu czy zawodów. Tu pojawia się moje pierwsze pytanie do Ciebie. Czy Twoim zdaniem mieszanie koni do sportu, to nie jest krok w złą stronę?

    2.”Uzależnienie”. Tak jak i Ty – ja również mam swoje pasje. Jest ich sporo, jednak nie chcę pisać o mnie, a zapytać Ciebie o Twoje. Gdy czytałem Twój blog, zauważyłem, że naprawdę bardzo Ci zależy na jeżdżeniu, treningu. Ciężko wytrzymać dzień bez siodła. Chciałem Ciebie zapytać i tak trochę wybiec w przyszłość – czy nie obawiasz się prawdziwego uzależnienia od koni? Niedługo pójdziesz do nowej szkoły, pewnie przybędzie Ci więcej obowiązków… po paru latach rozpoczniesz studia (tak myślę, bo wiem, że jesteś ambitna). Czasu na konie może być o wiele mniej. Nie masz zatem obawy, że gdy coś się zmieni… to niełatwo będzie się odnaleźć w nowej sytuacji? Czy może planujesz przyszłość całkowicie związaną z końmi? Chcesz zostać instruktorką?

    3.”Wielki respekt”. To nie jest pytanie, ale punkt poświęcony dla Ciebie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że w tak młodym wieku jesteś tak poukładana. Rodzice stworzyli Ci warunki, spełniłaś wiele swoich marzeń dzięki nim, ale przede wszystkim dzięki sobie, swojemu uporowi. Jesteś bardzo silna, mimo kontuzji, nigdy się nie poddałaś. Ty nie jesteś “zebra z klasą”… Ty jesteś “Zebra z extraklasy” :)
    Bardzo mnie wzruszył film poświęcony Arysowi. Można powiedzieć, że to taka pierwsza poważna miłość w Twoim życiu.. Pierwsze sukcesy odniosłaś razem z nim. Dałaś mu tyle dobroci, ile mogłaś. Na pewno po rozstaniu zawsze był myślami przy Tobie.
    Kiedyś.. za jakieś sto lat, znowu ruszycie na cross po niebie… a ja będę mógł zobaczyć to z bliska. Do tego czasu musisz żyć, być zdrowa… bo wiele miłości jeszcze dasz konikom. One tego potrzebują najbardziej. Powinnaś być przykładem dla młodych ludzi – przykładem osoby, która naprawdę coś kocha i oddaje się temu bezgranicznie.

    4.”Krytykanci”. Proszę Cię abyś się nimi nie przejmowała. Tacy ludzie zawsze byli, są i będą. Wbrew wszystkiemu, oni dodają nam wewnętrznej siły. Dzięki nim uczymy się bronić, przedstawiać własne zdanie… i mimo, że czasem trochę nerwów nas to kosztuje – to jednak coś zyskujemy. Mnie też zawsze ktoś krytykował. Wiele osób szydziło z tego, że grałem koncerty na pianinie itp. Zawsze znalazł się ktoś, kto chciał mnie zmienić, narzucić swoje zdanie. U Ciebie na blogu także zauważyłem takie osoby, ale nigdy nie ulegaj niczyjej presji. Zawsze bądź sobą. Nie trać chęci do pisania bloga.. wstawiaj tyle filmów ile się tylko da. Energię czerp z ludzi i rzeczy pozytywnych. Możesz nam – czytającym – obiecać, że zostaniesz sobą i nigdy nie stracisz siły i ochoty do swoich pasji?

    5. “Filmowanie”. Jeśli mogę zasugerować – oprócz filmów typowo treningowych i tych z zawodów, dałoby się nagrać coś “od kuchni”? Przykładowo jakiś Twój spontaniczny wywiad z mamą… czy też monolog? Może jakiś “dialog” z koniem? :) Jakieś luźne spacery lub wypasanie konia? Taki nowy akcent na pewno byłby równie miłym dodatkiem jak obecne filmy. (wybacz, ale muszę napisać, że nigdy nie czytałem czyjegoś bloga, ten Twój jest pierwszy przeczytany w całości i pierwszy, który uruchomił we mnie tyle pytań.. za które przepraszam).

    6.”Konie angielskiej krwi”. Mimo tego, że ogólnie wolałbym, by konie nie były angażowane w sport, to muszę się przyznać, że najbardziej podobają mi się właśnie konie wyścigowe. One są najlepiej zbudowane, choć z drugiej strony, najbardziej narażone na kontuzje.
    Mieszkam niedaleko miejscowości Moszna (ech, nie wiem kto tak mógł to nazwać:) ). Jest tu jeden z najpiękniejszych zamków Europy oraz stadnina koni. Głównie angielskiej krwi. Z tego co zauważyłem, to Twój trener Piasecki dawno, dawno, dawno temu, pracował tutaj przez rok. Nie jest to stadnina znana w Polsce tak, jak Twój klub, ale jakieś tam sukcesy hodowlane ma. Wychowankiem stadniny w Mosznej jest m.in. Galileo, który wygrał niegdyś wyścig Derby. Także stąd wywodzi się Tiumen – sprzedany do Czech, wygrał najwięcej razy w historii Wielką Pardubicką. (na ytb jest wszystko do obejrzenia z tego co zauważyłem). No i w końcu nasza olimpijska gwiazda – Randon. Mistrz Polski. Od 26-28 lipca tego roku odbędą się tam ciekawe zawody. Tereny i konie są tu piękne. (www.moszna.pl – szczegóły zamku i stadniny).
    Gosia, a Ty jakie konie podziwiasz najbardziej? Masz swojego faworyta? (oprócz tych, które dosiadasz).

    7. “Filmy o koniach” – Niedawno obejrzałem film pt. “Ruffian” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruffian ). Smutny ale i piękny zarazem. Pewnie słyszałaś historię o najszybszej klaczy świata? Jeśli nie, to gorąco Ci ten film polecam. Wiem, że internet u Ciebie nie hula za szybko, ale gdyby to się zmieniło, to sobie obejrzyj, oto link https://www.youtube.com/watch?v=IuwY4dJ_1dI
    Do tej pory z tego gatunku filmów najbardziej podobał mi się “Hidalgo”, ale “Ruffian” jest zdecydowanie lepszy. Ty masz jakieś swoje ulubione pozycje filmowe?

    Na koniec gorąco Ciebie pozdrawiam i trzymam kciuki. Przede wszystkim za zdrowie Twoje i koni, które będą Ci towarzyszyć. Gratuluję mistrza – Mistrzu :) Pokonałaś rywali, pokonałaś wiele trudności i przede wszystkim pokonałaś własne słabości. Jesteś kompletnym jeźdźcem!

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Dziękuje Ci za te wszystkie miłe słowa! Obiecuje Ci że zawsze zostanę sobą :) Chciałabym odpowiedzieć na kwestie które poruszasz, a więc od początku:
      1. Nie chciałabym cię urazić, ale moim zdaniem można konie używać do sportu, tylko pod warunkiem, że jest to robione we właściwy sposób. Nie można się nad nimi znęcać, trzymać w złych warunkach itp. Oczywiście najlepiej by było gdyby wszyscy jeździli na naturalsie, albo hodowali konie tak po prostu, żeby na nie popatrzeć jak biegają sobie po łąkach, ale niestety jest to nie realne. Konie sporowe są z reguły o wiele droższe od takich koni od pługa, albo dorożek zatem właściciele z reguły o nie bardzo dbają. Przynajmniej ci których ja znam. Konie sportowe mają max godzinę do dwóch dziennie treningów i zawody średnio raz na dwa tygodnie. Żeby były dobre w swojej dziedzinie sportu, muszą mieć do tego serce, czyli inaczej mówiąc muszą to lubić. Koń który nie chce skakać przez przeszkody, a znam takie, nigdy nie odniesie sukcesu bo będzie chciał przeszkody omijać, będzie wyłamywał etc, więc finalnie nie będzie do tego sportu używany. A jeśli spojrzysz na konie np pracujące w dorożkach, to pracują one wiele godzin dziennie i mają znacznie cięższy los niż konie sportowe. Ja wiem, że Sojuz np. nie lubi ujeżdżenia ja resztą ja tez :), ale bardzo lubi kros, zresztą zupłnie tak jak ja. A jak obejrzysz film z krosu w Bogusławicach, to wydaje mi się że dokładnie widać jak Doncaster lubi kros, jak lubi się ścigać z wiatrem, a na końcu skoczył z radości czhyba ze 130cm wzwyż.

      2. Właśnie jestem u mojej babci i codziennie po jakieś 6 godzin zrywam czereśnie z drzew. Każdego dnia coraz bardziej mi się ni chce (a zbieram dopiero trzy dni). Za każdym razem gdy się budzę, moją pierwszą myślą jest „o nie, znowu czereśnie” W sumie to dopiero teraz doszłam do wniosku, że naprawdę muszę kochać konie, żeby przez tyle lat, czy była pogoda czy nie, jechać na trening. Wcześniej (gdy miałam około 8 lat i jeździłam w TKKFie w Podkowie Leśnej) przyjeżdżałam na całe weekendy do stajni tylko po to by wyczyścić wszystkie siodła i ogłowia w stajni, posprzątać w niej i popatrzeć jak ktoś inny jeździ. Czy to można nazwać uzależnieniem? To jest pasja, albo miłość z którą się urodziłam i którą chcę wykorzystać. Uzależnienie, to z reguły coś złego, jak palenie papierosów, albo gra w internecie przez 8 godzin dziennie. Moje zajmowanie się końmi to pasja bez której życie straciłoby bardzo dużo sensu.
      Jak na razie nie mam długodystansowych planów, ale na pewno wiążę moją przyszłość z końmi. Marzy mi się wyjazd do Niemiec lub Ameryki do jakiejś stajni lub na ranczo żeby zobaczyć jak tam wygląda sport jeździecki i hodowla koni :)

      5. Co do dodatkowych filmików to jak na razie będzie z nimi ciężko ponieważ przez całe wakacje mam zajęte jakimiś obozami i sanatorium (nie miałam prawdziwych wakacji od trzech lat i pewnie gdyby nie kontuzja Sojuza to teraz też bym nigdzie nie wyjechała). W sumie to nie wiem do końca jak będzie z blogiem w czasie moich rozjazdów, pewnie zrobię przerwę w pisaniu, bo w końcu to jest blog o jeździectwie. Ale wracając do filmów. Ostatnio myślałam o takiej kamerce na kask, która zakładałabym na kros. Byłaby to miła odmiana i pewnie np. mojej mamie oglądanie takiego filmu również sprawiłoby niezłą frajdę :).

      6. Ja lubię konie o nieco mocniejszej budowie niż pełna krew angielska, może z racji tego jaką sama mam wysokość i masę. Sojuz jest przykładem budowy konia jaką lubię. Na delikatnej budowy Doncasterze czuję się przyduża. Moim koniem idolem jest Sojuz. Uważam go prawie za ideał pod każdym względem, również charakteru. Lubię konie, które mają jakiś kontakt z człowiekiem, szukają tego kontaktu, a Sojuz taki jest. Oczywiście często oglądając zawody na Eurosporcie zachwycę się jakimś koniem, jego ruchem, ale nie mam jednego ulubionego (oprócz mojego Smoka).

      7. Co do moich ulubionych filmów o koniach, to bardzo polecam film „Seabiscuit” z głównym aktorem – Tobey Maquire. Tytuł drugiego filmu niestety mi wypadł, ale jak mi się przypomni to Ci napiszę. Póki co idę spać bo rano zaczynam od nowa zbieranie czereśni… :)

      Pozdrawiam, G.

      Odpowiedz
      • "R"

        Dziękuję za odpowiedzi na pytania :) Znam Twój “czereśniowy ból” ;) Na szczęście u mnie jest już po sezonie, teraz czekam na wiśnie…. Bardzo podoba mi się Twój pomysł z kamerką na kasku, widziałem na Twoim blogu film, na którym jakiś jeździec miał taką zabawkę :) To na pewno się przyjmie u Ciebie… ciekaw jestem czy na zawodach można mieć taką kamerkę na sobie czy tylko na treningach? Jeśli chodzi o film Seabiscuit – obejrzałem wczoraj,podobał mi się. W ogóle to ostatnio mam maratony filmowe na temat koni – widziałem “Niezwyciężony Secretariat”. Większość znawców twierdzi, że to najlepszy koń w historii. Startował głównie w 1973 r, ale wiele jego rekordów jest aktualnych do dziś… a ten w Belmont (31 długości przewagi nad drugim koniem) to coś niesamowitego. Obejrzałem wszystkie wyścigi Secretariata i Ruffian na ytb (te ze starych czasów)… coś niesamowitego.. i wspaniale je odwzorowano w filmach. Dziś się dowiedziałem, że niektóre konie z pobliskiej mi stadniny mają tych samych przodków, co bohaterowie z Ameryki… Ach idę również spać, może mi się przyśni jakiś wyścig na Ruffian :) dobranoc

        Odpowiedz
      • Werka

        Co do tej kamerki na kask to najlepiej wybrać taką ze stabilizacją obrazu co kosztuje ok 200 zł taka lepsza . Ja kupiłam taką zwykłą i masakra jest czasami bo nic nie widać ale jakieś fajne fragmenty da się uchwycić :P

        Odpowiedz
  • asia

    Twoje tempo na krosie było MEGA! Jesteś niesamowita!!! :D

    Odpowiedz
  • Aga

    Gratuluję Ci i zazdroszczę…., marzy mi się taka kariera sportowa jak Twoja
    Mam 15 lat i dopiero pierwsze zawody za sobą i to bez żadnego specjalnego sukcesu ( zajęłam 6 miejsce na 7 , a dziewczyna z 7 miejsca została wyeliminowana – sukces bo ukończyłam :) ).

    Jeszcze raz gratulacje

    Ps. SUPER blog, z chęcią czytam każdy wpis.

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Tak już bywa w sporcie. Nie dalej niż tydzień temu miałam najgorszy wynik w życiu (w pkt karnych) i przeszłam do OOM tylko dlatego, że zgłoszone były tylko dwa konie… Nie trzeba się tym zrażać tylko dalej próbować. Mój pierwszy medalowy wynik był po półtora roku startów… Trzymam kciuki za Ciebie!

      Odpowiedz
  • Aga

    Gratuluję Ci i zazdroszczę…., marzy mi się taka kariera sportowa jak Twoja
    Mam 15 lat i dopiero pierwsze zawody za sobą i to bez żadnego specjalnego sukcesu ( zajęłam 6 miejsce na 7 , a dziewczyna z 7 miejsca została wyeliminowana – sukces bo ukończyłam :) ).

    Jeszcze raz gratulacje

    Ps. SUPER blog, z chęcią czytam każdy wpis.

    Odpowiedz
  • Aga

    Gratuluję Ci i zazdroszczę…., marzy mi się taka kariera sportowa jak Twoja
    Mam 15 lat i dopiero pierwsze zawody za sobą i to bez żadnego specjalnego sukcesu ( zajęłam 6 miejsce na 7 , a dziewczyna z 7 miejsca została wyeliminowana – sukces bo ukończyłam :) ).

    Jeszcze raz gratulacje

    Ps. SUPER blog, z chęcią czytam każdy wpis.

    Odpowiedz
  • Amatorka

    Mam takie pytanko.. Czy na eliminacjach do OOM-A jedzie się takie same programy (P1,P4,P9) jak w finale? Czy ja jestem taka głupia i mi się przewidziało?

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      zawsze się jedzie takie same programy na eliminacjach i w finale OOM, tak jest zapisane w regulaminie OOM. Ale za to każdego roku mogą być wybrane inne programy. Np w zeszłym roku nie było P1, ale był P10R.

      Odpowiedz
  • Werka

    też mam pytanie jakie programy ujeżdżeniowe jedziecie na WKKW ?

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.