Mieliśmy mieć dziś galopy kondycyjne. Jak wjechałam na ujeżdżalnię zobaczyłam, że dodano nowe, ciekawe przeszkody do krosu. O płachcie z narysowanym domkiem już pisałam:
ale jest też ciekawy zlepek krzeseł i beczek:
rów z oponami:
Zrobiono też narożnik do przeskakiwania z jednej lub drugiej strony. Takie przeszkody skaczą już w klasach P i wyżej.
A jeśli chodzi o sam trening. Galopy kondycyjne są potrzebne koniom które chodzą krosy, ponieważ w zależności od klasy muszą przegalopować pd 2,5 – 4,5 km i przeskoczyć jeszcze kilkanaście przeróżnych przeszkód. Do takiego zadania potrzebna jest kondycja. U nas galopy kondycyjne wyglądają tak:
10 min stępa, 10 min kłusa, 6 min galopu, 10 min kłusa i 10 min stępa. Zapewniam, że i koń i jeździec są baaaardzo po czymś takim zmęczeni. Ponieważ ja dziś jeździłam sama pod okiem mamy, bo nie zdążyłam na ostatni trening z powodu wycieczki szkolnej, więc miałam całą ujeżdżalnię dla siebie i mnóstwo radości.
Po pierwsze Rysiek chodził jak złoto. Złapał wiatr w żagle, czuł te krosowe przeszkody wokół siebie, rwał do przodu aż miło. Kłus zatem miał szybki, naanglezowałam się do woli… :D
Ale jak już zaczął galopować, to było boskie! Pędził jak na prawdziwym krosie, a ja krzyczałam z radości. Takie chwile są warte wiele!
Żeby świat miał równowagę, jutro ujeżdżenie… ;)














Komentarze
Koniara2001
Na pewno było super