W stajni musiałyśmy być na 7.00 bo był nasz dyżur karmienia koni. Pierwszy start miałam o 9.00 i z wszystkich przygotowań najtrudniejsze okazało się wkręcanie haceli. Bo nie chciały się wkręcić. W takim przypadku trzeba przegwintować gwint w otworach podków specjalnym przyrządem. U Smoka jeden najgorszy hacel zajął mi 15 min!
Pierwszy konkurs jechałam na Rysiu. Porządek zawodów w klasie L był taki, że pół godziny po ujeżdżeniu były skoki. Oznaczało to, że na teren zawodów trzeba było zabrać siodło skokowe, popręg, ochraniacze, krótki bacik, czaprak itp. Bez pomocy drugiej osoby ogarnięcie tego tematu byłoby straaaaasznie trudne. Dlatego na zawody wkkw najczęściej z zawodnikami jedzie jakiś rodzic, albo rodzice. Nawet z tymi co mają ponad 20 lat! Poniżej Ania Bortnik na Morświnie rozmawia ze swoją mamą przed konkursem ujeżdżeniowym:
Jak przyjechałyśmy z Anią na pierwsze ujeżdżenie na 9.00 była taka mgła, że niewiele było widać:
Potem było ujeżdżenie i skoki na Rysiu:
Skoki były ustawione na terenie krosu, a ten jest ogromny. Są tam też bardzo ciekawe przeszkody :)
Po odprowadzeniu Rysia do stajni, było jeszcze trochę czasu żeby popasł się na trawce.
Potem mogłam jeszcze popatrzeć na starsze zawodniczki, które jechały klasę L na bardzo młodziutkich koniach. Np Dominika Paliwoda jechała na klaczy, która pół roku temu miała pierwszy raz siodło na sobie. Dominika sama ją ujeżdżała.
W tej samej klasie Gosia Korycka jechała na swojej młodziutkiej Poli:
O 11.30 wyjechaliśmy ze Smokiem na ujeżdżenie i skoki. Wciąż trwała ta sama L-ka, bo było 38 koni w naszej grupie A.
Oczywiście znowu trzeba było zabierać wszystko na skoki na teren zawodów. Dobrze, że mama znalazła taki skrót przez pola, że mogła zaparkować praktycznie przy parkurze… O 13.00 było karmienie koni. Około 15.00 zaczęły się skoki w klasie P. Tylko L-ka miała ujeżdżenie i skoki jedne po drugich. Pozostałe klasy miały ujeżdżenie rano, a skoki po południu. W klasie P startowała Perła na Avanti i Różanej. Po skokach Perła miała pierwsze miejsce na Różanej. Różana to kuc D, a parkur był w tej klasie bardzo trudny.
Po skokach P-tki poszliśmy jeszcze raz oglądać kros z trenerem.
Od 16.00-18.00 zawodnicy i konie w klasie L mogły oglądać przeszkodę wodną. Tutaj jest to po prostu rzeka przez którą trzeba przejść dwa razy. Większość koni nigdy tego nie robiła, bo najczęściej przeszkody wodne są nalaną w jakieś zagłębienie wodą. Wyższe klasy, czyli P i gwiazdki nie mogą oglądać i wchodzić do wody przed startem. Ta przeszkoda jest zatem dla nich bardzo trudna do pokonania. Na tym zdjęciu cała gromada koni L jedzie oglądać wodę.
Pierwszy wjazd do wody był za doświadczonym koniem, bo nawet Rysiek wahał się czy wejść do rzeki, chociaż podobno kiedyś już tu startował.
Potem przechodziliśmy przez wodę wielokrotnie w tę i we wtę, aż stało się to zupełną przyjemnością.
Śmieszne było, że w czasie gdy my przechodziliśmy przez wodę klacze z sąsiedniego padoku nie mogły się napatrzeć co też ciekawego się tu dzieje… Zobaczcie te łebki za mną :)
Po Rysiu do wody wchodził Smok. Dla niego to nie była żadna nowina, w końcu jest u siebie w domu.
A tu dowód na to jaką fulę ma Smok… Dwa kroki mu zabiera przejście rzeczki w poprzek.
Po oglądaniu wody poszliśmy jeszcze oglądać skoki zawodników startujących gwiazdkę i dwie. To są dorośli zawodnicy z grupy trenera. Wszyscy są super fajni i pomocni. Mimo tego, że mają duże sukcesy sportowe, najczęściej są w kadrze narodowej, to chce im się gadać z takimi młodziakami jak ja. Pierwszy jechał Janek Kamiński na Seniorze w jednej gwiazdce.
Dominika Paliwoda jechała na Haleonie:
W czasie przerwy między skokami gwiazdki i dwóch gwiazdek pojechałam jeszcze raz zobaczyć kros. Pożyczyłam w tym celu rower, więc było szybciej.
W dwóch gwiazdkach jechała Gosia Korycka na Dobrodzieniu.
W czasie przejazdu Janka mama kręciła film. Trener jak ma dobry humor to lubi sobie zrobić żarty. Np podszedł do mamy i wsadził nos w obiektyw w czasie kręcenia filmu. Widać to w 12 sekundzie :)
http://www.youtube.com/watch?v=as-BMkjuXoc?hl=pl&fs=1&w=425&h=349
Oczywiście wieczorem o 19.00 było karmienie koni. Trzeba też było je ubrać w derki na noc i zawinąć nogi ocieplaczami po skokach. O 20.00 mogłyśmy zmyć się do hotelu po 14 godzinach na nogach… Dzisiaj pierwszy kros na Rysiu jadę około 13.00. Bardzo się cieszę, że wreszcie doczekałam krosu!





























Komentarze
martynkoowaxd
Na zawodach obowiązkowe są ostrogi ?
konikowa
myslę że nie , są różne konie nie każde dobrze na nie reagują i różni jezdzcy
zebrazklasa
tak
konikowa
oo . to dziwne . moim zdaniem powinny być np wskazane a nie obowiązkowe , no ale sie pomyliłam ;p
zebrazklasa
tzn ostrogi są obowiązkowe od dwóch gwiazdek, wcześniej nie, a jeśli je masz np w mojej klasie, to są ograniczenia ich długości. Kiedyś na zawodach stała Pani w Ujeździe i sprawdzała wędziła i ostrogi czy nie są za ostre i długie.
Ala
Janek jechał jedną gwiazdkę na Seniorze
zebrazklasa
aha, dzięki za poprawkę
zebrazklasa
coś mi się pochrzaniło