Kaskaderskie skoki :)

Przepraszam, że tak długo musieliście czekać na ten wpis. Niestety (wbrew pozorom) sobotę miałam zupełnie zajętą, w niedzielę przebyłam długą podróż z powrotem do Grzmiącej, a z kolei dzisiaj musiałam nadrobić kilka zaległości związanych z powrotem do szkoły (nareszcie szkoła!).

W piątek pan Łukasz pozwolił mi wsiąść na Big Bena i okazało się, że będę na nim skakać Zaczęło się lekkim ujeżdżeniem: wolty, przejścia i zmiany kierunku. Znacznie bardziej podobała mi się druga część tej jazdy. Na początku pan Łukasz postawił mi małego krzyżaczka, który z czasem stawał się co raz wyższy, potem przerodził się w okser i dalej rósł i na wysokość i w szerokość. Moim głównym zadaniem było jak zwykle po pierwsze trafianie w środek przeszkody (co tym razem nie wychodziło mi najlepiej) no i oczywiście praca nad postawą ciała: odchylanie się do tyłu i oparcie w strzemionach (to już lepiej :P). W każdym razie skakało mi się bardzo dobrze, szczególnie, że (ku mojemu zdziwieniu) nie musiałam się strasznie męczyć, by Bigi nie przyśpieszał przed przeszkodą. W zamian za to musiałam za każdym razem zatrzymywać go po przeszkodzie. Tak na miły koniec treningu pan Łukasz jak zwykle wystawił mnie jako kaskadera. Miałam skoczyć przez trzy przeszkody co fulę w linii. Co prawda te przeszkody był niziutkie, ale Bigi i tak nie był zbyt chętny do skakania. Dopiero za piątym czy szóstym razem udało nam się to przeskoczyć, ale nawet biorąc to pod uwagę byłam zadowolona z tego treningu. Zobaczcie sami jak to wyglądało na filmie:

Komentarze

23

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.