Kłopoty chodzą parami

No właśnie. Z dyskopatią można żyć. A ja właśnie wczoraj spędziłam całą noc na Oddziale Ratunkowym w szpitalu pod kroplówką…

IMG_0914

Zaczęło się dwa dni temu. Zaczęło mnie wtedy boleć gardło i zaczęłam mieć chrypkę. Potem bolało coraz bardziej, oczywiście ssałam różne tabletki, ale było coraz gorzej. Wczoraj wieczorem zaczęłam się po prostu dusić. Czułam się jak bym miała w gardle jakąś żelową gulę. Jak zaczynałam kaszleć, to już nie mogłam nabrać powietrza, a jak już zaczynałam oddychać, powietrze nie chciało przechodzić mi przez gardło. Mama zabrała mnie na nocną pomoc lekarską do szpitala. Tam było nieźle, bo po pierwsze mimo tego, że się dusiłam, czekałam dość długo na lekarza. Jak już przyszedł, to nie miał czym zaświecić mi w gardło, żeby je obejrzeć, mama musiałam mu świecić Iphonem! Założyli mi wenflon (takie stałe wkłucie w żyłę) i podali dożylnie lek sterydowy. Potem odesłali mnie na oddział ratunkowy. Tam się dusiłam na korytarzu i trochę panikowałam. Jak panikowałam to musiałam szybciej oddychać, a to było niemożliwe i bardziej się dusiłam. W pewnym momencie już byłam w prawdziwym strachu, że się uduszę! Wreszcie po dłuższej chwili wyszła Pani Doktor. Ponieważ nie było reakcji na wcześniej podany lek dożylny zaaplikowno mi inhalacje z adrenaliny.

IMG_0904

IMG_0902

W tym czasie już w ogóle nie miałam głosu więc z lekarzem komunikowałam się pisząc na kartce jak się czuję. Po pierwszej inhalacji poczułam się lepiej, tzn gardło mniej mnie bolało, ale gula w gardle wciąż była. Podano mi drugą inhalację. Po tej wreszcie zrobiło się trochę lepiej, ale lekarka zdecydowała, że powinnam na noc zostać na intensywnej terapii, bo nie wiadomo było, czy ataki nie wrócą. Tak więc położyli mnie pod kroplówką.

IMG_0908

IMG_0912

Tak przeleżałam w szpitalu do 7 rano. Wtedy lekarka zdecydowała o wypuszczeniu mnie do domu. Ale tu też muszę robić inhalacje ze sterydów. Mama musiała w tym celu kupić specjalny inhalator.

IMG_0917

Co do kręgosłupa wykonuję codziennie ok 200 powtórzeń specjalnych ćwiczeń. Mam na prawdę nadzieję, że ten pech dotyczący mojego zdrowia, właśnie się kończy razem z tym rokiem i w przyszłym roku będę już zdrowa jak ryba…!

Komentarze

30

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.