W Strzegomiu w większości podłoże krosu zbudowane jest z gliny. Oznacza to, że jeżeli dłuższy czas przed zawodami nie ma deszczu to jest ono twarde, a gdy przyjdą większe opady, może zrobić się ślizgawica wbłocie, co też dla koni nie jest dobre. Zgodnie z prognozami przez całą noc padało, ale pytaniem było jak mocno. Gdy przyjechałyśmy do stajni, woda stała wszędzie, co znaczy, że padało mocno. Nawet w samej stajni konie stały w błotku a na środku korytarza były wielkie kałuże.
Po nakarmieniu Donka, poszłyśmy jeszcze raz przejść kros. Na trasie krosu było mokro, w niektórych miejscach pojawiło się błoto (np. przy najeździe na 15-stkę- białą przeszkodę w lesie), ale nie było tragedii. Niestety cały czas była mżawka i było mega zimno (co odczułam szczególnie stojąc 40 min na krosie i patrząc na przejazdy koni w klasie LL). Stopy w kaloszach mi zupełnie zamarzły, było tylko 4 stopnie!!!
Startowałam o 12.08 tak więc miałam jeszcze sporo czasu żeby się ogrzać (a raczej rozmrozić :P) w lokalnym barze. Zupełnie nie chciało mi się z niego wychodzić na tą zimnicę, żeby szykować się do startu, ale jak mus to mus. Na szczęście decyzją pani Kasi założyłyśmy Donkowi na noc dwie derki, dzięki czemu nie zmarzł, a to z kolei przyczyniło się do jego bardzo dobrego humoru na rozprężalni. Na prawdę trzeba przyznać, że skakał bardzo fajnie, był energiczny i chętny, przez co i ja czułam się pewnie. Oczywiście jak przed każdym krosem ciągle ziewałam- to moja okazuje się podstawowa reakcja na stres (przed egzaminami gimnazjalnymi też tak miałam :P).
W końcu wystartowaliśmy. Wydawało mi się, że pędzę jak burza, już po chwili zorientowałam się że bacik mam w prawej ręce, a miałam mieć z lewej, ale jakoś się tym nie przejęłam. Pierwsze trzy przeszkody bez problemu i w sumie z czwartą też powinno pójść łatwo. Przecież to jedna z prostrzych przeszkód na krosie – zwykły stół i to w szeregu z innymi, ani to wysokie ani szerokie, a tu ups…. wyłamka w lewo. Niestety (jak to pani Kasia mówiła z miliard razy) nie można lekceważyć żadnej przeszkody. Ja może jej nie olałam ale nie zachowałam wystarczającej czujności (do tego bacik w złej ręce), a to niestety się mści… Za drugim razem zmusiłam Donka do skoku, ale cała ta akcja stała się tak szybko że jeszcze do mnie to nie docierało. Dopiero się ogarnęłam przy tupnięciu na wąskim froncie…. Szkoda, szkoda, szkoda – jak to mi później wszyscy powtarzali. Nie ma to jak przejechać wszystkie bardziej wymagające i trudniesze kombinacje, ale wyłamać na jednej z prostszych. Moim zdaniem jest to jeszcze większy błąd niż gdybym miała problemy z czymś trudniejszym- miałabym wtedy jakiś powód. Niestety za błąd na prostej przeszkodzie nie dostaje się mniej punktów niż za bardziej wymagającą. Przeszkoda to przeszkoda i ponoszę pełną odpowiedzialność za tą pomyłkę. Jednak z drugiej strony gdyby to się nie zdarzyło nie miałabym większej czujności na następnych przeszkodach i może Donek wyłamałby na którymś z wąskich frontów… Albo gdybym wygrała pierwszą P-tkę w sezonie byłabym taka wspaniała i obrosła w piórka, że nie poszłoby mi na 1*…? W każdym razie ciesze się, że pokonałam bez problemu wszystkie te trudniejsze kombinacje i zobaczymy jak będzie na następnych zawodach. Jest nad czym pracować :)
Drugi błąd tego dnia zdarzył się po krosie… Przy zsiadaniu z konia zapomniałam odpiąć kamizelki pneumatycznej od siodła i wtedy wybuchła :P Nagle zrobiło się mi się strasznie ciasno, spuchłam zupełnie. Bezcenna była mina Doncastera, który mało co nie uciekł gdy mnie zobaczył :P Nowy nabój poleci z mojej skarbonki, ale przynajmniej sprawdziłyśmy czy działa i muszę przyznać, że na pewno bezpieczna jest szyja i kręgosłup :)
Film z krosu zobaczycie jutro. Tradycyjnie przeszkoda na której miałam wyłamanie jest schowana za drzewem :) Niestety internet w domu mam tak słaby, że film nie przejedzie.
PS Gdy byłyśmy już w drodze do domu, po raz pierwszy od jakiś trzech dni pojawiło się lekkie słońce, a dzisiaj to już zupełnie piękna pogoda. Co za niefart!








Komentarze
asia
Które ostatecznie zajęłaś miejsce? Gratuluję świetnego wyniku w ujeżdżeniu, następnym razem na krosie na pewno pójdzie dobrze! :)
Emara
Kurczę, naprawdę szkoda :(. Na gwiazdce będę musiała trzymać kciuki i palce u stóp, teraz nie mogłam, bo mam kostkę w szynie :P. Następnym razem się uda :3.
Paula
No nic zdarza się , następne zawody na pewno wygrasz ;) A tak w ogóle to kocham twój blog <3 cały przeczytałam w niecały miesiąc , bo po prostu nie mogłam sie oderwać . A teraz czekam na nowy post i filmik z krosu :)
Dexter
Które msc? :3
zebrazklasa
17te w końcu
Hela
Skoro jesteś zadowolona to jest dobrze :)
Mam pytanie, jakiej kamizelki używasz? Szukam nowej dobrze się sprawującej i zainteresowały mnie pneumatyczne. Jak sie spisuje? Wysłałabyś mi nazwe modelu/firmy? Z góry dzięki
Pia
To kest kamizelka Two Point Air Jacket :D
zebrazklasa
dzięki, bo ja nie pamiętam
Kasia :)
Supeeeeer <3
Możesz być z siebie dumna :D !!!!!!
konik6628
Nieszczęścia chodzą parami, lepiej z ta kamizelką niż upadek czy co inne.
Ale i tak gratulacje :)
aneeee
Gosiu, mam do Ciebie pytanie. Proszę odpowiedz, dlaczego sprzedajecie Sojuza? :(
zebrazklasa
Jak poczytasz odpowiedzi na pytania pod tym postem to się dowiesz. Dopiero co to tłumaczyłam. Smok nie wróci do wkkw, a ja potrzebuję konia do 1* w wkkw. Nie mogę utrzymywać koni dla przyjemności, nie stać mnie na to. Więc jeśli Smok znajdzie kogoś komu przyda się w łatwiejszej dla niego aktywności np ujeżdżeniu, to będzie super.