Dzisiaj był trening skokowy próbujący nasze siły przed eliminacjami do OOM w skokach. Na tych eliminacjach są półfinały z oceną stylu i przeszkodami do 115 cm i dwa finały dokładności z przeszkodami do 120cm.
W naszym klubie jest sporo osób które mają trzecią licencję, czyli mogą startować zawody skokowe 100-120 cm. Ale większość z nas jechał najwyższe parkury 110 cm i nie więcej. Ja jechałam taki parkur na Ryśku dwa, albo trzy razy i nie było lekko, a na Stefanie najwyżej jechałam parkur 105 w Pieńkach na eliminacjach (zdjęcia z filmu ze skoków).
Oczywiście Stefan skakał regularnie w zeszłym roku parkury 120, bo w zawodach wkkw dwóch gwiazdek parkur jest takiej właśnie wysokości. Ale mam problem taki, że przy wyższych parkurach, w sytuacji gdy ja nie czuję jeszcze jego fuli, boję się, że ja go źle poprowadzę, a on wpadnie na taką przeszkodę i coś sobie zrobi. To jest tak silny strach, że blokuje moją odwagę w wyższych parkurach niż 110 cm.
Dzisiaj skakaliśmy najpierw parkur 100-105 cm. Było to kilka przeszkód na rozgrzewkę. Potem Pani Basia zaczęła podnosić wysokość do 110 cm, 115 cm i wreszcie 120 cm. Najlepiej szło Julce na Drumli, która bardzo pomagała Julce i skakała dużo ponad wysokośc przeszkody. Mi teoretycznie wszystko pasowało (przynajmniej tak mi się wydawało), a jednak Stefan zrzucił jedną przeszkodę, a Pani Basia nie pozwoliła mi jechać tego parkuru jeszcze raz, żeby poprawić ten wynik. I teraz nie wiem czemu on zrzucił (Pani Basia też nie wiedziała) i czy to był przypadek czy co.
Ale pojechałam 115 i 120 a to się liczy. Tak więc zapewne na eliminacje w skokach do Białki jadę, ale moja rola tam to będzie raczej robienie liczby koni z regionu, żeby więcej nas przeszło, niż zawalczenie o cokolwiek. Nigdy bowiem nie skakałam na Smoku na czas, a w finałach czas się liczy. On póki co jest dla mnie jeszcze mało zwrotny. Jak zaczął mi brykać w wolcie którą robiłam na krosie w Pieńkach (film wieszałam przedwczoraj), to wolta wyszła mi na całą ujeżdżalnię, zanim go ogarnęłam. Dlatego trochę sobie nie wyobrażam nagle ścigać się na ciasnych parkurach, tym bardziej, że to nie jest jego dyscyplina. On jest uczony do posiadania kondycji, żeby biec przez ileś kilometrów i skakać kilkanaście przeszkód. Uczony też był odwagi, żeby dzielnie skakać nawet najdziwniejsze przeszkody krosowe jakie przyjdą komuś do głowy. Z natury jest duży i mało zwrotny, więc w skokach mamy słabą szansę na cokolwiek. Raczej już liczyłabym na ujeżdżenie, bo jak widać po Pieńkach, jak się mocno postaramy to możemy coś ugrać. Ale tu też jest mało czasu, a my jesteśmy mało zgrani.
Ale sezon zapowiada się ciekawie i emocjonująco… :)





Komentarze
robin565
Na pewno nie mówię tego ostatni raz, ale powodzenia!
Wierzę, że na zawodach pokażesz, co umiesz, a nie będziesz tam, jak mówisz, tylko w celach dekoracyjnych~ = D
zebrazklasa
:) thx!