Na ostatnim treningu z Panią Ewą doznałam zaszczytu – mogłam jeździć wokół całej hali, a nie na małym kółeczku wokół trenerki. Ale jest tego minus – prawie nic nie widać na filmie, który mama kręciła, więc będziecie się musieli domyślać co ja tam robiłam pod ścianami hali.
Niestety wczoraj musiałyśmy wezwać lekarza do Smoka. Jak tylko wróciłam do treningów zauważyłam na nogach smoka na nadgarstkach obu nóg takie gule, dosyć duże. Smok nie reagował na dotyk tego, nie kulał w ruchu i domyślałyśmy się, że jest to zapewne krwiak albo od uderzenia o coś na padoku, albo od bardzo mocnego ściśnięcia gum ochraniaczy w których Smok wychodzi na padok i jest tam jednak przez ok 7 godz dziennie. Tutaj na zdjęciu widać jak wyglądała ta gula tydzień temu.
Tu ją lepiej widać po lewej stronie zdjęcia
Tam gdzie powinna być prosta kość między stawami – jest takie zaokrąglenie. Przy dotyku było pełne płynu. Przez ten tydzień, Smok nie chodził w ochraniaczach na padok, okładałyśmy mu to śniegiem, masowałyśmy i stan się nie poprawiał. Na lewej nodze też jest coś podobnego ale nie tak dużego jak na prawej. No i wreszcie mama zdecydowała, że trzeba wezwać lekarza, skoro to się nie poprawia.
Wczoraj była lekarka, która zrobiła usg nogi i okazało się że ścięgna, kość jest w porządku, natomiast jest to stary krwiak, który się nie chce wchłonąć. Smok musiał mieć ogolone te nogi do skóry, podany środek uspokajający żeby dał sobie zrobić USG, bo jak tylko zobaczył migający ekran to chciał zwiewać na koniec świata. W efekcie trzeba było ten krwiak opróżnić, bo był po prostu duży. Tak więc po zdezynfekowaniu nogi pęcherz został nakłuty i opróżniony, po czym noga zabandażowana i dziś Smok nie był na padoku, tylko rano mama pojechała posmarować mu obie nogi leczniczą maścią. Tak więc dziś czeka mnie tylko stęp przez kilkadziesiąt minut.
Musimy też albo puszczać go na padok bez ochraniaczy, co jest w grupie koni ryzykowne. Albo musimy kupić takie specjalne ochraniacze neoprenowe które otaczają całą nogę konia. Prawdopodobnie wybierzemy to drugie rozwiązanie, bo w przypadku pierwszego Smok musiałby wychodzić na indywidualny padok 10x10m.
Jutro pewnie będę tylko lekko kłusować a w sobotę zobaczymy. Przyjeżdża nowy trener od wkkw, fajnie byłoby z nim coś porobić, ale na pewno delikatnie.
No i obiecany film z treningu o tytule “w ciemnościach”… :)
[http://youtu.be/2apWVqagHAM]



Komentarze
inthehaxleypower
Jakiego masz nowego trenera?
zebrazklasa
niedługo się dowiesz, ale najpierw muszę go sama spotkać i zdecydować, czy chcę z nim pracować
inthehaxleypower
No tak. Nie ma co się spieszyć bo przecież jeździec będzie jeździł w stylu trenera :).
Wercia
Biedny Smoczek ….I co z tym nowym trenerem ?