Sorry, że tak późno piszę, ale wczoraj nie miałam już siły po treningu i do tego mieliśmy gości, więc nie było czasu…
W każdym razie wczoraj były galopy kondycyjne. Gdy przyjechałam do stajni nie było żywego ducha. Ani w mojej stajni, ani w drugiej stajni, co prawda była szkółka w głównej stajni, no ale nie było nikogo z mojej grupy. Stwierdziłam że może za chwile się zjadą więc zaczęłam siodłać Smoka. Po chwili przyjechała pod moją stajnię Magda na swojej klaczy i zapytała się z kim jeżdżę. Ja powiedziałam, że nie ma tutaj żywego ducha, a ona na to, że też jeździła sama i na jeszcze poprzedniej jeździe była sama Julka, więc jak teraz ja przyjdę sama to Królik (z którą miałam mieć trening) się wkurzy. Przez trzy godziny musiała stać po kostki w błocie żeby jeździć z trzema osobami, które mogła obskoczyć za jednym zamachem.
Gdy wyjechałam na plac okazało się, że ona ma jazdę jednocześnie że mną i ze szkółką. Królik powiedziała że mogę sobie jeździć w drugiej części placu a ona tylko będzie mi krzyczeć kiedym mam z robić przejścia. Jednak gdy dokończyła zdanie już nie było mi do śmiechu. Powiedziała że mam 15 min kłusować, 8 min galopu i 10 min kłusa! Co za męczarnia!!!
Przez pierwszy kłus starałam się rozluźniać mu głowę. Problem był w tym, że nie mogłam do końca sprawdzić czy jest rozluźniony bo nie mogłam się zatrzymać. I to był mój błąd. W każdym razie jakoś przetrwałam ten pierwszy kłus i przeszłam do stępa. Po stępie miałam 4 min wolnego galopu a potem 4 min szybkiego. Pierwsza część schodziła tak powoli, że nie mogłam wytrzymać. Szczególnie, że tak wolno galopować jest strasznie trudno, bo cały czas trzeba pilnować konia żeby nie przeszedł do kłusa. Jednak druga część była bardzo fajna. Niestety szybko z minęła. Bardzo lubię tak pędzić. Po tym było jeszcze 10 min męczarni która upływała sekunda po sekundzie…
Ostatnie kilka wpisów było totalnie bez obrazków ale mam nadzieję, że dzisiaj uda się coś powiesić bo mama jedzie ze mną na trening, więc będzie robić zdjęcia i filmy. A dziś ujeżdżonko… :)



Komentarze
othersidee
Podałabyś mi jeszcze raz swój adres e-mail. Wcześniej już prosiłam, ale coś mi nie wysłało. Proszę, dlatego że mam kilka Twoich zdjęć z Facimiecha ;3
zebrazklasa
a czy możesz mi przesłać na adres mojej mamy alicja-cybulska@wp.pl? bo ja zgubiłam hasło do swojej poczty i w zasadzie nie wchodzę tam od dłuższego czasu
olik605
Ja też wczoraj byłam w stajni sama jak palec, nie lubię tego, więc wiem jak się czułaś.
zebrazklasa
ja lubię jak wypadnie mi samodzielny trening z którymś z trenerów, ale jak mam sama jeździć bez trenera to już gorzej…