Trening pędziwiatr

Dzisiaj miałam trening z Olą. Jak zwykle troszkę się spóźniłam, dlatego gdy przygotowywałam konia do wyjścia, już była w stajni. Okazało się, że zupełnym przypadkiem ze stajni wychodziło strasznie dużo osób, w tym na przykład druga Ola, która skacze 1,55m, dlatego gdy szłyśmy do hali tylko modliłyśmy się żeby część tej zgrai poszła w teren. I na szczęście tak się stało. Byłam tylko (albo aż) z Olą i Zosią na Samersie.

W każdym razie na początku, podczas tego jak Ola skała, ja się rozprężałam. Niestety nie było łatwo. Ciągle na kogoś wpadałam, dlatego po pewnym czasie stwierdziłam że najlepiej będzie jechałać za Zosią. Fajnie to wyglądało jak ona na małym kucyku galopowała, a ja za nią na ogromnym Sojuzie kłusowałam spokojnie. Niestety nie dało się zachować tego schematu podczas mojego galopu, jednak nie skończyło się to tragicznie, ponieważ akurat wtedy Ola skończyła trening, dzięki czemu nie wpadałyśmy na siebie już więcej.

Razem z trenerką stwierdziłyśmy że musimy wyrobić się z jazdą podczas tego jak Ola będzie zmieniać konia. Tak więc od razu zaczęłyśmy od stacjonaty ze wskazówką z prawej i lewej nogi ze 6 razy, następnie okserek (4 razy) i szerek (2 razy). Dziwnym trefem do wszystkiego mi pasowało, co prawda raz czy dwa wjechałam za szybko co zaskutkowało zrzutką, ale ogólnie było naprawdę dobrze. Byłam bardzo zadowolona z Sojuza, ponieważ bardzo ładnie się zebrał, nie leciał ze mną i naprawdę się starał (co jeszcze bardziej udowodnił przy wyższych przeszkodach). Ola stopniowo podwyższałam je, i zupełnym przypadkiem (jak powiedziała mi po jeździe) doszły do 125 cm! I ja to skoczyłam! A nawet nie jedną przeszkodę tylko cały parkur. Co prawda nie był on perfekcyjny, ponieważ, jak na pojedyńczych przeszkodach mi wszystko pasowało, to jak zaczęłam jechać ten parkur to wszystko runęło w gruzach. Najgorzej musiało być oczywiście na najszerszej przeszkodzie, nie żebym się oszczędzała. No ale cóż, zdarza się. Grunt że dojechałam do końca, a Sojuz pomimo tych wpadek nie zrzucił ani razu (mądry kucyk <3 ) i do tego skończyłyśmy idealnie tuż przed tym jak Ola wjechała na halę :)

Komentarze

7

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.